Polska wybrała reprezentantkę
Po zakończeniu preselekcji wszystko stało się jasne – to właśnie Alicja Szemplińska będzie walczyć o zwycięstwo w jednym z największych konkursów muzycznych świata. Artystka przekonała do siebie publiczność wykonaniem utworu "Pray", zdobywając zdecydowaną przewagę w głosowaniu widzów.
Eurowizja od lat pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Europie. Konkurs organizowany jest od 1956 roku i każdego roku przyciąga przed telewizory setki milionów widzów. To wydarzenie, które dla wielu artystów staje się przepustką do międzynarodowej kariery.
Tegoroczna edycja budziła duże emocje jeszcze przed ogłoszeniem reprezentantów poszczególnych krajów. Wiele dyskusji wywołała kwestia udziału Izraela, a część państw zdecydowała się nawet wycofać z konkursu po dopuszczeniu jego reprezentanta. Polska jednak pozostała w stawce i ostatecznie wysyła do Wiednia Alicję Szemplińską.
Jak bukmacherzy oceniają szanse Polski?
Choć krajowe preselekcje zakończyły się dla wokalistki dużym sukcesem, międzynarodowe prognozy nie są już tak korzystne. Według aktualnych zestawień publikowanych przez serwisy analizujące rynek zakładów bukmacherskich Polska nie znajduje się w gronie głównych faworytów do zwycięstwa.
Największe szanse na triumf przypisywane są obecnie reprezentantowi Finlandii. Według prognoz może on liczyć nawet na około 27 procent prawdopodobieństwa wygranej. Na kolejnych miejscach znajdują się Francja z wynikiem około 11 procent oraz Dania z szansami ocenianymi na 10 procent.
W czołówce typowań pojawiają się także Grecja, Australia, Izrael oraz Szwecja. Polska plasuje się znacznie niżej – dopiero w trzeciej dziesiątce zestawienia.
Dalekie miejsce w rankingach
Po przeanalizowaniu niemal całej stawki uczestników okazuje się, że Alicja Szemplińska zajmuje obecnie około 28. miejsce w prognozach bukmacherów. W zestawieniu znajduje się tuż za Łotwą, ale wyprzedza między innymi Mołdawię.
Taka pozycja oznacza, że według aktualnych wyliczeń Polska ma jedynie około 1 procent szans na zwycięstwo w konkursie. W praktyce oznacza to, że bukmacherzy traktują naszą reprezentantkę raczej jako outsiderkę niż realną kandydatkę do triumfu.
Warto jednak pamiętać, że tego typu prognozy zmieniają się bardzo dynamicznie. Notowania zależą między innymi od prezentacji scenicznych, reakcji fanów czy popularności utworów w mediach społecznościowych.
Eurowizja potrafi zaskakiwać
Historia konkursu pokazuje, że w Eurowizji nic nie jest przesądzone. Wielokrotnie zdarzało się, że początkowi faworyci ostatecznie przegrywali, a artyści typowani znacznie niżej potrafili zaskoczyć publiczność i jurorów.
Dobrym przykładem jest zeszłoroczna edycja konkursu. Wówczas reprezentanci Szwecji byli przez długi czas wskazywani jako główni kandydaci do zwycięstwa, jednak ostatecznie nie zdobyli trofeum. Z kolei polska reprezentantka Justyna Steczkowska osiągnęła znacznie lepszy wynik, niż przewidywały pierwsze prognozy.
Właśnie dlatego wielu obserwatorów podkreśla, że notowania bukmacherów należy traktować jedynie jako wstępne wskazówki, a nie ostateczną zapowiedź wyników.
Wszystko rozstrzygnie scena
Przed Alicją Szemplińską jeszcze wiele tygodni przygotowań. Wokalistka zapowiada zmiany w swoim występie w porównaniu z preselekcjami, co może znacząco wpłynąć na odbiór utworu "Pray" podczas półfinałów i wielkiego finału Eurowizji.
To właśnie sceniczna oprawa, choreografia, emocje oraz kontakt z publicznością często decydują o ostatecznym wyniku konkursu. Eurowizja wielokrotnie pokazywała, że jeden udany występ potrafi całkowicie odmienić prognozy i notowania.
Dlatego choć bukmacherzy na razie nie stawiają Polski w gronie faworytów, losy konkursu pozostają otwarte. Występ Alicji Szemplińskiej w Wiedniu pokaże, czy "Pray" zdoła zaskoczyć Europę i poprawić obecne, dość sceptyczne prognozy.