Wspomnienie, które wciąż boli
Choć dziś Alicja Szemplińska stoi przed ogromną szansą, w wywiadzie nie unika trudnych tematów. Jednym z nich jest sytuacja z Eurowizji 2021, kiedy mimo wcześniejszych planów to nie ona reprezentowała Polskę.
Artystka przyznaje wprost, że tamten moment był dla niej bolesny. Czuła rozczarowanie i żal, widząc, jak jej marzenie zostaje odsunięte na bok. Jak podkreśla, była wtedy gotowa na ten występ i wierzyła, że to właśnie ona powinna stanąć na eurowizyjnej scenie.
Z perspektywy czasu potrafi jednak spojrzeć na tamte wydarzenia bardziej spokojnie. Dziś traktuje je jako doświadczenie, które ją wzmocniło i nauczyło większej odporności na branżowe zawirowania.
Eurowizja 2026 – wszystko albo nic
Tegoroczny udział w konkursie to dla niej nie tylko powrót do marzeń, ale także symboliczna szansa na zamknięcie pewnego rozdziału. Alicja Szemplińska będzie reprezentować Polskę w Wiedniu z utworem "Pray", który – jak zapowiada – ma być bardzo osobisty i emocjonalny.
Artystka zdradza, że przygotowania są intensywne i dopracowywane w najdrobniejszych szczegółach. Występ ma być spójny wizualnie i muzycznie, a jednocześnie oddawać jej charakter. Nie chodzi tylko o wokal, ale o całą historię, którą chce opowiedzieć na scenie.
Jak będzie wyglądał występ?
W rozmowie pojawiają się pierwsze zapowiedzi eurowizyjnego show. Szemplińska podkreśla, że zależy jej na minimalizmie połączonym z emocjonalnym przekazem. Nie chce stawiać wyłącznie na efekty wizualne – kluczowa ma być autentyczność.
Przygotowania obejmują nie tylko próby wokalne, ale także pracę nad choreografią, światłem i scenografią. Wszystko po to, by stworzyć występ, który zapadnie w pamięć widzom w całej Europie.
Wsparcie z branży i ważne rady
Alicja Szemplińska nie ukrywa, że w drodze do Eurowizji może liczyć na wsparcie innych artystów. Szczególne znaczenie miały dla niej słowa Justyny Steczkowskiej, która podzieliła się swoim doświadczeniem związanym z konkursem.
Jak zdradza wokalistka, najważniejsza rada dotyczyła zachowania własnej tożsamości i nieulegania presji. Eurowizja to wydarzenie, które potrafi przytłoczyć, dlatego kluczowe jest, by nie zatracić siebie w całym procesie.
Muzyczne korzenie i nowy kierunek
W wywiadzie pojawia się także wątek inspiracji muzycznych. Szemplińska odwołuje się do takich gatunków jak rap, R&B czy soul, które ukształtowały jej wrażliwość. Te wpływy mają być słyszalne również w jej nowych projektach.
Artystka opowiada też o relacji z partnerem – raperem Hodakiem – który jest dla niej ważnym wsparciem zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Ich wspólne spojrzenie na muzykę pozwala jej rozwijać się w nowych kierunkach.
Od "Hit Hit Hurra" do Eurowizji
Droga Alicji Szemplińskiej na scenę zaczęła się bardzo wcześnie. Już jako 14-latka wygrała program "Hit Hit Hurra", co było pierwszym sygnałem jej ogromnego talentu. Późniejsze zwycięstwo w "The Voice of Poland" tylko potwierdziło jej potencjał.
Dziś, jako dojrzała artystka, wraca na międzynarodową scenę z większą świadomością i doświadczeniem. Eurowizja 2026 może okazać się momentem przełomowym w jej karierze – nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami.
Walka o swoją muzykę
W rozmowie nie brakuje również szczerych słów o trudnych relacjach z dużymi wytwórniami. Szemplińska przyznaje, że musiała walczyć o swoją niezależność i prawo do decydowania o własnej twórczości.
Dziś jest w miejscu, w którym sama wyznacza kierunek swojej kariery. Podpisanie kontraktu z międzynarodową wytwórnią otwiera przed nią nowe możliwości, ale – jak podkreśla – nie zamierza rezygnować z własnej wizji.
Szansa na coś więcej
Alicja Szemplińska patrzy na Eurowizję nie tylko jak na konkurs, ale jako platformę do dalszego rozwoju. Jej celem jest dotarcie do międzynarodowej publiczności i budowanie kariery poza Polską.
Dzięki współczesnym narzędziom, takim jak radio online czy platformy streamingowe, artyści mają dziś większe możliwości niż kiedykolwiek wcześniej. Szemplińska chce je w pełni wykorzystać, jednocześnie pozostając wierną sobie i swojej muzyce.