To niesamowite, ale potężne, chóralne tło wokalne słyszane w "PRAY" stworzyły zaledwie dwie osoby – Alicja Szemplińska i producentka utworu, Weira. Aby uzyskać tak masywne brzmienie gospel, artystki spędziły w studiu kilka dni, nagrywając około 200 osobnych ścieżek. Alicja musiała w tym celu modulować swój głos – żartowała nawet, że w niektórych momentach celowo udawała "starszą babcię".
2. 17 różnych wersji i refren wymyślony w 5 sekund
Proces twórczy nad piosenką był niesamowicie mozolny. Powstało aż 17 różnych wersji "PRAY", a artystki przez kilkanaście sesji mierzyły się z blokadą twórczą. Miały gotowe zwrotki oraz intro, lecz refren "nie siedział". Ostateczny przełom nastąpił pewnego poranka, gdy Weira całkowicie zmieniła progresję akordów. Dzięki temu olśnieniu, docelowy refren powstał w zaledwie 5 sekund!
💻 Słuchasz na komputerze? Zostaw ten artykuł włączony w tle i pracuj przy świetnej muzyce!
📱 Czytasz z telefonu? Muzyka wyłączy się po zablokowaniu ekranu. Pobierz darmową aplikację Open FM z Google Play lub App Store i słuchaj radia bez przerw!
3. Gatunkowy kameleon: od gospel po... metal!
"PRAY" to powiew świeżości na Eurowizji ze względu na to, jak łączy gatunki. Choć bazą jest tu nowoczesne R&B oraz gospel, nie zabrakło w nim także wpływów trapu (bit w stylu Kanye Westa) a nawet... mocnych, rockowo-metalowych gitar w drugiej zwrotce, co stanowi ukłon w stronę dawnych fascynacji muzycznych producentki utworu.
4. Utwór absolutnie nie był pisany pod Eurowizję
Wbrew pozorom piosenka nie powstała jako "skrojony na miarę" produkt pod europejski konkurs. Zrodziła się z autentycznej fascynacji obu artystek muzyką gospel. Dopiero później uznano, że "PRAY" posiada idealny, potężny ładunek emocjonalny na wielką scenę, a do aranżacji dodano jedynie kinowe uderzenia (cinematic hits), by utwór lepiej sprawdzał się w realiach telewizyjnego show.
5. Osobisty manifest przeciwko "zasadom" polskiego rynku
Utwór to bardzo intymna spowiedź Alicji, będąca hymnem o odzyskiwaniu własnej siły oraz zmaganiach z polskim przemysłem muzycznym. Wytwórnie latami przekonywały wokalistkę, że styl soul i R&B w Polsce praktycznie "nie istnieją", zmuszając ją do nagrywania bardziej przewidywalnej muzyki. "PRAY" to wyraz buntu i walki o artystyczną wolność.
6. Sąsiedzkie studio w jednym bloku
Niezwykła chemia między artystkami to zasługa faktu, że relacja Alicji i Weiry wykracza daleko poza studio. Dziewczyny są sąsiadkami mieszkającymi w tym samym budynku. Ta bliskość sprawiła, że praca nad piosenką była wysoce organiczna, a wizyty w studiu na warszawskim Wilanowie stały się dla Alicji formą odpoczynku od medialnej presji.
7. "PRAY" zmiksowano na własnoręcznie zbudowanych głośnikach
Brzmienie "PRAY" zawdzięcza swoją jakość w dużej mierze unikalnemu sprzętowi. Weira – pod okiem taty inżyniera – najpierw odrestaurowała stare głośniki Unitra z lat 70., a następnie we współpracy z polską manufakturą Mayones zbudowała własne monitory z litego drewna wykończone epoksydem. Mają one kryształową górę i genialny dół (sub-basy), co ostatecznie przełożyło się na studyjną magię utworu.
8. Prawdziwy duch gospel przywieziony z Londynu
Zanim Weira stworzyła z Alicją eurowizyjny przebój, spędziła 7 lat w Londynie, gdzie przez ponad 3 lata pracowała jako realizatorka dźwięku w nigeryjskim megakościele (Winners Chapel). Odpowiadała tam za nagłaśnianie potężnych, dwugodzinnych nabożeństw afrobeatowo-gospelowych dla 3000 wiernych. To niesamowite doświadczenie bezpośrednio zaważyło na ostatecznym brzmieniu chórków w piosence.
9. Sukces niezmienionego jam session
W dobie "przeprodukowanych" piosenek, "PRAY" zachowało swoją pierwotną duszę. Pomysł na utwór zrodził się spontanicznie. Kiedy Weira podczas luźnej sesji dżemowej zaczęła grać na pianinie akordy gospel, melodia od razu wpadła im w ucho. Okazała się na tyle magiczna, że wstęp piosenki nie został już nigdy zmieniony i znalazł się w finalnej wersji w oryginalnej formie.
10. Inspiracja legendami i pamiątkowe tatuaże
Szemplińska jest nazywana przez Weirę "starą duszą". Ponieważ Alicja od 5. roku życia śpiewała w chórze kościelnym i dorastała na twórczości Michaela Jacksona, Arethy Franklin czy Donny'ego Hathawaya, wniosła do "PRAY" niesamowity powiew klasyki i naturalną wrażliwość. Co więcej, projekt był dla artystek tak niezwykłym przeżyciem, że Weira ma już na ciele tatuaż z tytułem utworu, a Alicja zadeklarowała zrobienie sobie identycznego zaraz po zakończeniu tegorocznej Eurowizji!