Trwa ładowanie...
d4ks939
klaudia gawor

Co się stało z Klaudią Gawor z "X Factora"? [Open FM Podcast]

Siedem lat temu brawurowo zwyciężyła trzecią edycję „X Factora”. Choć w takiej sytuacji większość muzyków idzie za ciosem i wydaje debiutancką płytę, ona… zniknęła. Gdzie teraz jest? I czy planuje jeszcze przyszłość na scenie? Gościem kolejnego odcinka podcastu Open FM jest Klaudia Gawor.
Share
Klaudia Gawor (fot. materiały prasowe)
Klaudia Gawor (fot. materiały prasowe)
d4ks939

Spotykamy się przy okazji premiery jej nowego singla, „Płyń”. Ten ma zapowiadać płytę, o której na razie artystka mówi bardzo zdawkowo. W rozmowie z naszym dziennikarzem Klaudia Gawor opowiedziała jednak o tym, co działo się po wygranej w „X Factorze” w 2013 roku, a także o wyzwaniach, które stoją przed młodymi wokalistami na początku kariery. Nie zabrakło także kilku zdań o życiu w czasach pandemii, edukacji, podejmowaniu różnych prac i o specyficznym charakterze bycia w związku z artystą.

Całej rozmowy z Klaudią Gawor posłuchacie TUTAJ, my natomiast wybraliśmy kilka fragmentów z tego wywiadu, by zachęcić Was do sięgnięcia po całość.

Grzegorz Betlej [Open FM]: Mam takie przemyślenia, że często my – wykonujący wolne zawody – orientujemy się tracąc pracę, na przykład przy okazji pandemii, że niczego innego nie potrafimy robić, niż to, co robimy. Łatwo komuś powiedzieć „trzeba było się uczyć”, ale to nieprawda: muzycy często są bardzo dobrze wykształceni, jak dziennikarze, filmowcy, bo wiele pracy i czasu włożyli w inwestowanie w to, co robią.

d4ks939

Klaudia Gawor: I bardzo często poświęcili temu całe życie. Bo nie zdecydowali się na to na poziomie studiów, ale już na etapie podstawówki: że idą w to, że będą to robili, uczą się tego. Bycie artystą, na przykład muzykiem, wymaga od ciebie tego, żeby wejść w zawód stuprocentowo. Zazwyczaj nie możesz tego zawodu dzielić z czymś innym. To tak, jak powiedziałeś: nie można mówić „trzeba było się uczyć czegoś innego” – są ludzie, którzy całe życie wykonywali jakiś zawód, którego się uczyli, a jak stracili pracę, to również musieli się przebranżowić. I nikt im nie mówi, że nie są wszechstronni.

Open FM Podcast: posłuchaj rozmów z największymi gwiazdami polskiej muzyki!

Często artyści – właśnie w obliczu pandemii – spotykają się z takim argumentem: „teraz pójdziesz do normalnej pracy i korona z głowy ci nie spadnie”. Tylko nie ma różnicy między tym, że wykształcałaś się całe życie w kierunku muzyki, a tym, że ktoś przez lata chciał być matematykiem. I jest to zerojedynkowe, ale wszyscy tracimy pracę tak samo. Trzeba odczarować ten mit, że artyzm jest bujaniem w chmurach.

Sama miałam taki moment, że musiałam pójść do pracy na recepcji w gabinecie stomatologicznym i nie stresować się, czy będę miała dochód, czy go nie będę miała. Studiowałam muzykę, musiałam przecież zarabiać na studia, utrzymywać się. Proza życia. Ludzie mylą ten artyzm z takim luzem – a przecież wielu artystów ciężko nad sobą pracuje, całe życie ćwiczy, uczy się, poświęca temu mnóstwo czasu. Już pomijam fakt, jak dużo się inwestuje pieniędzy w swoją własną sztukę: w nagrania, w teledyski, w wydawnictwo. Okej, inwestujemy z myślą, że nam się to zwróci, ale to nie jest jak z kupowaniem auta, że jak je kupisz, to kiedyś odsprzedasz za tyle i tyle. My nie wiemy czy to nam się zwróci, nie wiemy czy publiczność to kupi.

…a jak się już przebranżawiamy – mówię „my”, muzycy, filmowcy, artyści, dziennikarze – to gdzieś indziej zaczynamy od zera. Bo przecież nie pięliśmy się przez lata po szczeblach kariery w innej dziedzinie.

d4ks939

Jestem właśnie w takim momencie, w którym chcę sobie planować życie: mieszkanie, założenie rodziny. Jak jesteś z artystą w związku to wszystko to jest niepewne. Ostatnio myślałam, żeby coś robić w życiu, by mieć nawet nie „opcję B”, ale zwyczajnie dodatkowe stałe źródło dochodu. Bo pandemia wyprostowała dużo w głowie – dopóki były koncerty i wszystko szło do przodu, to nie myślało się o zarabianiu, bo zawsze „jakoś było”. A jak ich nie ma, to pamiętaj, że cały czas i tak inwestujemy w muzykę. I takie myśli o zwyczajnym zarabianiu się pojawiają. Poza muzyką chodziłam jeszcze na studia związane z prawem własności intelektualnej i nowych mediów i dziś myślę: no nawet jeśli coś bym z tym robiła, to przecież nie poszłam w to po studiach, nie pracowałam w zawodzie, więc dziś zaczynałabym od zera. Mimo tego, że jestem już przecież po dwóch kierunkach i po latach powinnam być dużo dalej. Jak patrzę na moich równolatków, to widzę, że są właśnie dużo dalej: na poziomie konkretnych stanowisk w pracy, nie mówiąc już o zarobkach.

Słuchaj stacji ALT PL w Open FM!

Bo w artyzmie w jednym procencie twoje zarobki są zależne od ciebie. I w dodatku – w przeciwieństwie do korporacji – to nie jest tak, że jak ci coś nie pasuje, to rzucasz pracę i przechodzisz do innej. Bo rynek zna cię cały czas i nie jest w stanie zweryfikować cię na nowo, a jak publiczność cię dotąd nie lubiła, to nie będzie cię lubiła dalej.

Jest jeszcze to, co wpiszesz w CV. Jak weźmiesz to na logikę, to ktoś, kto całe życie utrzymywał się z muzyki, to może wpisać w CV muzykę. Ale dla pracodawcy, choćbyś robił ogromne rzeczy, które podobały się publiczności – a nawet dosłownie gdybyś robił ogromne projekty – nie miałbyś w tym CV niczego.

Od wygranego przez ciebie „X Factora” minęło siedem lat. Czemu nie dałaś się wtedy wciągnąć w narzuconą przez otoczenie płytę, nagrania, w autografy, jeżdżenie na ścianki?

d4ks939

Ta fala po „X Factorze” chwilę trwała. Ale – powiem to po raz pierwszy – z jednej strony te decyzje, które podjęłam, były dobre, bo nie wydałam czegoś, czego bym nie chciała. Ale z drugiej strony ten brak wciągnięcia się w całą machinę sprawił, że jestem teraz na zupełnie innym etapie, niż na przykład Grzegorz Hyży [w finale programu Grzegorz Hyży przegrał z Klaudią Gawor – przyp. red.]. U mnie to może była kwestia wieku, ale też kwestia tego, że nie wiedziałam co chcę robić. Ale jedno jest pewne: wiedziałam czego nie chcę robić. To było słuszne, pewne rzeczy oczywiście mogłam zrobić inaczej, ale w ogólnym rozrachunku wyszło dobrze. Bo jestem teraz na etapie, gdy wszystko przetrawiłam i poukładałam. To, co chcę wydawać i teraz wydaję, nie mogło być wydane wtedy, nie wszystkim to wówczas odpowiadało. Ostatecznie wydałam te piosenki, choć dopiero teraz, a droga do tego miejsca była wyboista.

Całej rozmowy z Klaudią Gawor posłuchasz TUTAJ

W programie wygrywa się kontrakt. Jak udało ci się wygrać kontrakt z wytwórnią i niczego nie wydać?

Wygrywa się możliwość podpisania kontraktu. Ja wygrałam, podpisałam kontrakt , ale po jakimś czasie podjęliśmy decyzję, że ten kontrakt rozwiązujemy. I po latach robię to, co chcę robić, ale już totalnie sama.

Jak bardzo było to szokujące dla otoczenia, które chciało ci pisać piosenki, wsadzać cię w ciuchy, a ty, małolata, chciałaś czegoś innego i na tyle się uparłaś, że postawiłaś na swoim?

d4ks939

Pytanie jak bardzo byłam odważna, a jak głupia. (śmiech) Nie byłam w głowach innych, by wiedzieć jak to oceniali. Podziwiam ludzi, którzy przychodzą do programu i są już gotowi, mają swoje utwory, wiedzą co chcą robić i mają pomysł na siebie, więc przychodzą w bardzo konkretnym celu. Ja byłam w programie, bo chciałam śpiewać i przeżyć piękną przygodę, ale nie miałam niczego swojego. W trakcie programu dużo rzeczy, które się dzieją, jest wynikiem pomocy producentów. Jak to się wszystko kończy, to pod opiekę bierze cię wytwórnia, ale to już nie jest moment coverów, tylko wiedzy na temat tego, jakim artystą chcesz być. Ja byłam nieświadoma. I zauważ magię tego typu programów: jest tylu świetnych wokalistów, nawet wybitnych, ale kończy się program i nawet, jeśli ci wokaliści wygrywają, często znikają i w ogóle nie jest o nich głośno, bo być może nie byli gotowi.

Klaudia Gawor gościem podcastu Open FM: POSŁUCHAJ!

Poprzednimi gośćmi podcastów byli między innymi Krzysztof Zalewski, Margaret, Skubas i Ralph Kaminski! Natomiast całą rozmowę z Klaudią Gawor znajdziecie także poniżej.

d4ks939

Podziel się opinią

Share
d4ks939
d4ks939