Na "Dziewczynie Pop" znalazło się 12 utworów. Na płytę trafiły takie przeboje jak "FIFI HOLLYWOOD", "Złamane serce jest OK", "Z tobą na chacie" czy nagrane z Taco Hemingwayem "SUPRO". Materiał jest podzielony na 3 części - 92', Pete Stop i Backdoor. Przy okazji albumu artystka powiedziała, że "ta płyta to rok pracy, stresu i przygód, wspaniałych, ultra kreatywnych ludzi".
W rozmowie z Bartkiem Chacińskim Daria Zawiałow opowiada między innymi o pracy z nowym producentem, Bartkiem Dziedzicem, który wcześniej był odpowiedzialny za brzmienie płyt Artura Rojka, Dawida Podsiadły czy Brodki.
Artystka odpowiedziała także o tym, jak czuła się, kiedy w 2020 Program Trzeci Polskiego Radia przestał istnieć w dotychczasowej formule, a z radia odeszło wielu dziennikarzy.
Dla mnie taką przełomową sytuacją, która spowodowała, że wpadłam w szał, było zabicie mojego ukochanego radia, na na którym się wychowałam, czyli Trójki. Z tym nie mogę się pogodzić do dziś. Bardzo mnie to dotknęło. Pamiętam, jak z wypiekami na twarzy podczas premiery albumu "A kysz", a później "Helsinek", słuchałam Listy Przebojów Trójki i czekałam na to, jak w tym tygodniu poradzi sobie mój utwór. Wtedy przelała się jakaś czara i wtedy napisałam piosenkę "Metropolis" na płytę "Wojny i noce", gdzie już mocniej wyobraziłam swój bunt.
Daria Zawiałow zdradziła także, jak wygląda backstage Męskiego Grania, na którym regularnie występuje i którego dwukrotnie była współautorką hymnu imprezy ("Świt", "I ciebie też, bardzo").
Backstage Męskiego Grania to zupełnie inne kulisy niż te, które mamy na innych festiwalach. Nie każdy wie, że namiociki wszystkich artystów ułożone są obok siebie w półkolu. Na środku parasolki, ławeczki, więc my wszyscy jesteśmy tam trochę na siebie skazani. I bardzo się wtedy integrujemy - nie przypominam sobie, żeby tak to wyglądało gdzie indziej. Zwykle artyści są od siebie pooddzielani w garderobach.
Daria Zawiałow jest jedną z najpopularniejszych artystek nowej fali w polskiej muzyce pop. Artystka została zapytana przez Bartka Chacińskiego o to, jak panuje atmosfera w w obozie trzydziestolatków w polskim popie.
Mogę mówić za siebie, bo to indywidualne kwestie. Dla mnie atmosfera w środowisku jest bardzo miła. Ja jestem co prawda ambiwertykiem (typ osobowości, który może wykazywać zarówno cechy ekstrawertyka, jak i introwertyka. Ambiwertyk cechuje się dużą elastycznością, w zależności od nastroju może mieć ochotę na spędzanie wolnego czasu zarówno w towarzystwie, jak i w samotności), lubię mieć swoje stało grono znajomych, kolegów, koleżanek. Ciężko mi nawiązać nowe znajomości, czasem trudno mi się otworzyć. Ale z Dawidem Podsiadłą - Dawcią - jesteśmy blisko, przyjaźnimy się. Z Natalką Szroeder też - od paru lat.