Doda na "Roztańczonym PGE Narodowym"

Wokalistka pojawiła się na tegorocznej edycji wydarzenia "Roztańczony PGE Narodowy", gdzie na jednej scenie wystąpili zarówno artyści popowi, jak i wykonawcy disco polo. Doda, znana z energetycznych występów i mocnych wokali, po raz kolejny udowodniła, że scena to jej naturalne środowisko. Jednak to nie jej show, a wypowiedź po koncercie wzbudziła największe zainteresowanie mediów.

W rozmowie z "Party" artystka odniosła się do tematu, który od lat dzieli słuchaczy – muzyki disco polo. Zamiast powielać stereotypy, Doda stanęła w obronie wykonawców tego gatunku, podkreślając, że każda forma artystycznej ekspresji ma prawo do istnienia i szacunku.

"To idiotyczne oceniać ludzi przez pryzmat muzyki"

"Wszystkich artystów bardzo szanuję, bo gdybym ich nie szanowała, musiałabym też nie szanować całej ich publiczności, której jest multum. Dlaczego w ogóle ja mam okazywać szacunek czy brak szacunku przez pryzmat muzyki, nut, połączenia dźwięków, które komuś wpadają w serce albo nie. Przecież to jest idiotyczne" – powiedziała Doda, komentując stosunek branży muzycznej do disco polo.

Jej wypowiedź szybko rozeszła się po sieci. Fani artystki docenili, że mimo swojego mocnego charakteru i zupełnie innego repertuaru, Doda potrafi stanąć w obronie artystów często marginalizowanych przez część środowiska. Jak podkreślali internauci, to głos rozsądku w świecie, gdzie granice między "muzyką ambitną" a "masową" coraz bardziej się zacierają.

Doda o Skolimie i kondycji scenicznej artystów

Nie była to pierwsza sytuacja, w której piosenkarka poruszyła temat pracy muzyków. Kilka miesięcy temu odniosła się do wypowiedzi Skolima, który stwierdził, że potrafi zagrać nawet kilka koncertów dziennie. Doda skomentowała to w charakterystycznym dla siebie stylu – bez owijania w bawełnę.

"Nie jesteś w stanie, jeżeli jesteś prawdziwym artystą, który daje z siebie absolutnie wszystko podczas koncertu, za 15 minut zrobić to samo. Po prostu musisz mieć to w d...e za każdym razem i robić to jak z taśmy, ale wtedy nie jesteś artystą, a bardziej rzemieślnikiem" – mówiła.

Jej słowa trafiły w sedno wieloletniej dyskusji o tym, gdzie kończy się autentyczna pasja, a zaczyna muzyczny biznes. Doda, która przez lata zagrała setki koncertów, doskonale wie, jak wiele energii i emocji wymaga każdy występ na scenie.

Artystka o szacunku i różnorodności muzyki

W świecie show-biznesu, gdzie często króluje rywalizacja i uprzedzenia, Doda od lat buduje swoją pozycję na szczerości i konsekwencji. Nie boi się wypowiadać w obronie tych, którzy są krytykowani – niezależnie od gatunku muzyki, jaki reprezentują. Jej słowa o disco polo to nie tylko komentarz do sytuacji na scenie, ale też szersza refleksja o roli muzyki w społeczeństwie.

Dla Dody – jak sama przyznała – liczy się emocja, szczerość i autentyczność, a nie to, czy ktoś gra pop, rock czy disco polo. Każdy z artystów, który potrafi dotrzeć do tysięcy ludzi i wzbudzić w nich emocje, zasługuje na uznanie.

Doda – artystka, która mówi, co myśli

Od początku kariery Doda konsekwentnie idzie własną drogą. Nie boi się kontrowersji, ale jej wypowiedzi – nawet jeśli wywołują burzę – zazwyczaj mają głębszy sens. Tak było i tym razem. W świecie, w którym często liczy się tylko popularność, Doda przypomina, że muzyka to coś więcej niż liczby wyświetleń i gatunkowe szufladki.

Swoją postawą po raz kolejny udowodniła, że mimo upływu lat wciąż pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny muzycznej – artystką, która mówi głośno to, co wielu myśli po cichu.