"Jeden z najgorszych występów w historii"
Donald Trump nie szczędził słów krytyki we wpisie opublikowanym na platformie Truth Social. Prezydent nazwał show Bad Bunny’ego "absolutnie okropnym" i określił je jako "jeden z najgorszych występów w historii Super Bowl". Według Trumpa występ nie oddawał "wielkości Ameryki" ani nie reprezentował standardów sukcesu, kreatywności i doskonałości, które – jego zdaniem – powinny być wizytówką tego wydarzenia.
Szczególnie mocno podkreślał, że Super Bowl to nie tylko sportowe święto, ale również symbol amerykańskiej kultury i tożsamości. Właśnie dlatego wybór artysty i forma show miały, w jego opinii, znaczenie wykraczające daleko poza samą muzykę.
Kontrowersje wokół języka i przekazu
Jednym z głównych punktów zapalnych była kwestia języka. Trump zwrócił uwagę, że Bad Bunny wykonywał swoje utwory po hiszpańsku, co – jak stwierdził – sprawiło, że "nikt nie rozumie ani jednego słowa". W jego ocenie taki wybór był nieodpowiedni dla wydarzenia oglądanego przez miliony Amerykanów, w tym dzieci.
Krytyce poddana została również choreografia i oprawa wizualna show. Prezydent uznał je za nieodpowiednie dla młodszej widowni, podkreślając, że Super Bowl to wydarzenie rodzinne. Szczególne emocje wzbudził także pojawiający się na scenie napis: "Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość", który przez część komentatorów został odebrany jako polityczny manifest.
Reakcja konserwatywnej strony sceny politycznej
W odpowiedzi na występ Bad Bunny’ego konserwatywna organizacja Turning Point USA zdecydowała się na zorganizowanie własnego koncertu, emitowanego równolegle w czasie przerwy Super Bowl. Główną gwiazdą wydarzenia był Kid Rock – artysta od lat otwarcie wspierający Donalda Trumpa i kojarzony z konserwatywnym elektoratem.
Transmisja alternatywnego koncertu była szeroko promowana w mediach społecznościowych, a udostępniali ją m.in. przedstawiciele administracji rządowej, w tym Biały Dom oraz szef Pentagonu. Według dostępnych danych wydarzenie zgromadziło na YouTube około pięciu milionów widzów, co zostało przedstawione jako dowód na istnienie "innej wizji amerykańskiej kultury".
Rekordowa oglądalność Super Bowl
Cała dyskusja toczyła się w cieniu rekordowej oglądalności tegorocznego Super Bowl. Finał NFL przyciągnął przed ekrany około 128 milionów widzów, co czyni go jednym z najchętniej oglądanych wydarzeń telewizyjnych w historii Stanów Zjednoczonych. W decydującym meczu Seattle Seahawks zmierzyli się z New England Patriots, a zwycięstwo przypadło Seahawks, którzy wygrali 29–13.
W niedzielę, 8 lutego, na scenie podczas przerwy pojawił się 31-letni Bad Bunny, wykonując m.in. utwory "DeBÍ TiRAR MáS FOToS" oraz "Monaco". W trakcie show dołączyli do niego Ricky Martin oraz Lady Gaga, która zaprezentowała utwór "Die with a Smile" w salsowej aranżacji. Dla wielu widzów był to występ celebrujący latynoską kulturę i jej rosnący wpływ na amerykańską scenę muzyczną.
Muzyka, polityka i podział opinii
Komentarze Donalda Trumpa tylko podgrzały trwającą już debatę na temat roli muzyki i artystów podczas wielkich wydarzeń sportowych. Dla jednych występ Bad Bunny’ego był naturalnym odzwierciedleniem różnorodności współczesnej Ameryki, dla innych – symbolem odejścia od tradycyjnych wartości.
Jedno jest pewne: show podczas Super Bowl ponownie udowodniło, że muzyka w Stanach Zjednoczonych od dawna nie funkcjonuje w oderwaniu od polityki i sporów światopoglądowych. Występ Bad Bunny’ego stał się kolejnym punktem zapalnym w dyskusji o tożsamości kulturowej kraju i kierunku, w jakim zmierza amerykańska popkultura.