💻 Słuchasz na komputerze? Zostaw ten artykuł włączony w tle i pracuj przy świetnej muzyce!
📱 Czytasz z telefonu? Muzyka wyłączy się po zablokowaniu ekranu. [Pobierz darmową aplikację Open FM z Google Play lub App Store i słuchaj radia bez przerw!
Kiedy dubstep rządził wszędzie
Był moment, w którym dubstep wydawał się nie do zatrzymania. W poprzedniej dekadzie jego bardziej agresywna, stadionowa odsłona przebiła się do popkultury z siłą tarana, a nazwiska takie jak Skrillex sprawiły, że charakterystyczny drop i basowe deformacje trafiły do milionów słuchaczy na całym świecie.
To był czas, gdy ten gatunek zaczął wychodzić daleko poza scenę klubową. Jego wpływ słychać było w popie, EDM-ie, a nawet w tym, jak zaczęto myśleć o energii w mainstreamowej produkcji. Dla jednych był to złoty okres, dla innych moment, w którym dubstep na chwilę stracił swoją tajemniczość.
Ale to nie był koniec, tylko reset
Najciekawsze w tej historii jest to, że po wielkim boomie dubstep nie zniknął. Po prostu zszedł z pierwszej linii, odsunął od siebie nadmiar efekciarstwa i wrócił tam, gdzie wszystko zaczęło się naprawdę — do ciemniejszych, głębszych i bardziej minimalistycznych brzmień.
I właśnie w tej wersji znów potrafi robić największe wrażenie. Mroczny ciężar Buriala, medytacyjna siła Mali, surowa energia Loefaha, Skreama czy Digital Mystikz wciąż brzmią świeżo, bo nie opierają się na chwilowym trendzie, tylko na atmosferze, rytmie i basie, który pracuje pod skórą.
Świeży, bo nie próbuje się podobać wszystkim
To może być największa siła współczesnego dubstepu. Nie musi już nikomu niczego udowadniać, nie ściga się o każdą playlistę i nie zabiega o natychmiastowy efekt wow. Dzięki temu znowu jest muzyką dla tych, którzy naprawdę chcą słuchać.
W tej wersji słychać, jak mocno gatunek wyrósł z londyńskiego undergroundu, soundsystem culture i internetowych społeczności, które wynosiły go do rangi zjawiska jeszcze zanim streaming stał się codziennością. Ten rdzeń nadal działa — i właśnie dlatego dubstep nie brzmi dziś jak relikt, tylko jak gatunek, który przeczekał hałas i wrócił mocniejszy.
Pop jeszcze tu wróci
Historia muzyki lubi zataczać koło, a dubstep ma wszystko, czego pop znowu może zapragnąć. Jest wyrazisty, ma natychmiast rozpoznawalny język dźwięków i potrafi dodać piosence napięcia, którego nie daje zwykły beat.
Nie chodzi nawet o prosty powrót do ery wielkich dropów. Bardziej o to, że współczesny pop coraz częściej szuka faktury, mroku i przestrzeni. A deep, dubstepowe brzmienie nadaje się do tego idealnie. Dlatego trudno nie mieć wrażenia, że ten gatunek jeszcze nieraz wróci do centrum uwagi — być może nie w tej samej formie, ale z tą samą siłą oddziaływania.
Najlepszy moment, żeby wejść w ten klimat
Jeśli chcesz sprawdzić, dlaczego dubstep nadal działa, najlepiej po prostu go włączyć. Nie jako wspomnienie po dawnej modzie, ale jako pełnoprawny soundtrack do wieczoru, pracy albo intensywnego odsłuchu w słuchawkach.
W Open FM możesz od razu wejść w ten klimat i słuchać go bez rozpraszania, w [radiu internetowym], które daje dostęp do brzmień skrojonych pod konkretny nastrój. A jeśli lubisz iść szerzej po basowych i klubowych śladach, sprawdź też kategorię elektroniki w Open FM.
Dubstep nie jest więc reliktem poprzedniej dekady — raczej gatunkiem, który przeszedł swoją próbę ognia i znów brzmi przekonująco. W Open FM masz to wszystko 100% za darmo, na stronie open.fm i w aplikacjach: 150 stacji muzycznych układanych przez redakcję WP oraz około 40 stacji partnerów, w tym Radio ZET, Radio ESKA, Meloradio, RMF24, Radio 357 i Radio TOK FM. Włącz i sprawdź, jak dobrze brzmi darmowe radio online, kiedy trafia dokładnie w twój muzyczny moment.