Trwa ładowanie...

Faustyna Maciejczuk: "Celem jest radość tu i teraz" [Open FM Podcast]

Jej debiutancki mini-krążek pojawił się zaledwie trzy miesiące temu. Faustyna Maciejczuk zdążyła już jednak zdobyć szerokie grono fanów i trafić swoją muzyką do stacji radiowych w całym kraju. Choć mogłoby się wydawać, że przeżywszy dzieciństwo na deskach opery, gdzie zagrała między innymi w „Traviacie”, powinna tworzyć muzykę poważną, ona… postawiła na radosny, artystyczny pop.

Share
Faustyna Maciejczuk: "Celem jest radość tu i teraz" [Open FM Podcast]
d4bo42v

Całej rozmowy z Faustyną Maciejczuk posłuchacie TUTAJ, natomiast poniżej wybraliśmy kilka fragmentów z wywiadu, by zachęcić Was do sięgnięcia po całość.

Grzegorz Betlej: Twoje pokolenie, urodzone mniej-więcej w 2000 roku, jest bardzo zafascynowane światem z przeszłości. A jeszcze niedawno wydawało się, że od lat 80- i 90-tych będziemy uciekać.

Faustyna Maciejczuk: Teraz faktycznie pojawił się taki trend, choć mam wrażenie, że to się zmienia w jakiś futuryzm. Nie wiem dlaczego trend na lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte wrócił, ale bardzo mi się to podoba: w modzie, w muzyce. Moje pokolenie w to wsiąknęło. Myślałam ostatnio o tym, że w XXI wieku inspirujemy się końcówką XX wieku i wpadłam na to, że moja mama zna bardzo dobrze cały ten pop, który ja dziś odkrywam i ciekawe jest to, czy dla jej pokolenia ma on taką wartość, jaką ma dla mnie. Ale czemu my się tym fascynujemy? Ciężko powiedzieć.

d4bo42v

Twoja płyta brzmi jak taka nieustanna chęć niewypuszczania z rąk dzieciństwa. Zresztą wypuszczona przez ciebie jakiś czas temu płyta nazywana jest „najsłodszą EP-ką świata”.

To taka cała ja. Z jednej strony mam wrażenie, że mam w sobie starego ducha, ale też bardzo staram się dostrzegać najmniejsze rzeczy i prywatnie i zawodowo. Kiedyś stawiałam sobie cele i dążyłam do nich, bo myślałam, że to sens życia, ale w pewnym momencie zorientowałam się, że najbardziej cieszy mnie tu i teraz. Bo jeżeli nie tym, co teraz, to czym innym się cieszyć? Osiągnięcie celu trwa sekundę, a czystym szczęściem są przecież te chwile tuż przed. Więc stwierdzam, że moim celem jest radość tu i teraz.

Patrząc na to śmiertelnie poważnie: to chyba ogromny problem w dzisiejszych czasach. Młodzi ludzie odpychają dorosłość.

Myślę, że to nie tyle problem, co magia życia: żeby nie porzucić dziecięcej radości życia, bo to buduje szczerość i pozwala nam zostać samym sobą. Wydaje mi się, że dorosły człowiek jest na tyle ukształtowany, że rzadko sięga po nowe rzeczy, a dzieci są ciekawe życia. A ta ciekawość świata nas bardzo rozwija, pozwala nam poznawać nowych ludzi i nowe sytuacje, trzyma nas z daleka od monotonii, codzienności, więc czy to jest problem…? Oczywiście, nie mówię, że należy w dorosłości zapomnieć o rozwadze, ale dziecięca radość jest w życiu kluczem do wszystkiego.

d4bo42v

Ale jak byłaś dzieckiem, to – jak każdy – chciałaś już bardzo być dorosła?

Trochę tak. Ale gdy jest się dzieckiem też ma się pewnego rodzaju problemy. One są zupełnie inne i te błahe rzeczy dzieci traktują bardzo poważnie, jak najważniejsze na świecie.

Wydaje mi się, że tę dziecięcą radość można łatwo stracić wchodząc w zupełnie smutny świat z pogranicza muzyki i szołbiznesu.

Nie jestem chyba osobą, która by się przejęła igiełkami w tym światku. Teraz jedyną rzeczą, która może mnie popchnąć w melancholię, jest brak czasu, na przykład na zabawę z muzyką, a nie pracę nad nią. Kiedyś miałam dużo takich wieczorów i właśnie podczas nich powstały te najweselsze utwory, bo gdy siada się do muzyki ze słowem „muszę” na końcu głowy, to jest źle i należy je wykluczyć.

Faustyna Maciejczuk - Po burzy

Twoje dzieciństwo musiało cię zaprowadzić na scenę. W przeszłości występowałaś i w operze i w filharmonii.

Miałam jedenaście lat i moja mama zauważyła, że ogłoszono gdzieś casting do musicalu „Korczak”. A że większość życia mówię „tak”, to poszłam, a przy okazji lubiłam śpiewać i w szkole muzycznej uczyłam się grać na skrzypcach, więc musical nie równał się w mojej głowie problemom. Pamiętam, że czekałam na przesłuchanie cztery godziny i właściwie w ogóle nie wiedziałam co się wydarzy, więc zaczęłam rozmawiać ze wszystkimi, którzy znajdowali się w korytarzu. Poza tym w białostockiej filharmonii stała wtedy instalacja przypominająca fortepian, która stała się dla dziecka, jakim byłam, świetnym placem zabaw. Prawdopodobnie te wszystkie rzeczy złożyły się na to, że bez nastawiania się na sukces przeszłam casting i trafiłam do obsady.

d4bo42v

Poprzednimi gośćmi podcastów Open FM byli między innymi: Andrzej Piaseczny, L.U.C, Natasza Urbańska, Mery Spolsky i Paulina Przybysz. Rozmów z nimi możecie posłuchać TUTAJ. Natomiast całą rozmowę z Faustyną Maciejczuk znajdziecie także poniżej.

Faustyna Maciejczuk: "Celem jest radość tu i teraz" [Open FM Podcast]

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4bo42v

Podziel się opinią

Share
d4bo42v
d4bo42v