Frank Leen mimo młodego wieku wydaje się być już mocno ukształtowanym artystą, choć – jak sam podkreśla – nie jest póki co w stanie dookreślić swojej muzyki. "Zależy mi na stworzeniu nowego gatunku" – podkreśla w wywiadach, czemu dał też wyraz będąc gościem drugiego odcinka programu "Cały ten zgiełk: debiuty".
Mega się jaram artystami, którzy siedzieli w kanciapie w garażu, zaczęli grać piosenki – nie do końca wiedzieli co to jest – i to nagle gdzieś się ukazywało i okazywało się, że media to nazywają thrash metalem – mówi Frank Leen. To jest bardzo ciekawe i enigmatyczne skąd to się bierze – dodaje.
W rozmowie z artystą padają też między innymi kwestie tego, jak będzie wyglądała przyszłość muzyki, w tym nośników typu CD. Sam Frank Leen zauważa już spore zmiany względem ostatnich dziesięcioleci, bo – choć przyznaje, że wkrótce ukaże się jego debiutancka płyta – dotychczas udawało mu się utrzymywać na scenie długo bez konieczności zbierania singli w jedną całość.
"Cały ten zgiełk: debiuty" to sezon specjalny cyklu podcastów Grzegorza Betleja. Całej rozmowy z Frank Leenem posłuchasz poniżej:
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl