O jakim leku śpiewa Taco Hemingway?

W tekście utworu raper wprost odnosi się do popularnego środka przeciwbólowego. Nazwa leku pojawia się w pierwszej zwrotce oraz w dalszej części piosenki. To właśnie ten fragment przyciągnął szczególną uwagę słuchaczy i sprawił, że wielu z nich zaczęło interesować się produktem, który dotąd funkcjonował głównie jako jeden z wielu dostępnych bez recepty środków.

Warto jednak podkreślić, że w kontekście całego utworu lek pełni rolę elementu codzienności – jednego z wielu detali budujących klimat miejskiej opowieści. Twórczość Taco Hemingwaya od lat opiera się na podobnych zabiegach: realnych nazwach, konkretnych miejscach i sytuacjach, które nadają jego tekstom autentyczność.

Reakcja rynku i działania GIF

Po premierze utworu zauważono wzrost zainteresowania wspomnianym lekiem. W wielu aptekach zaczęło go brakować, co zwróciło uwagę Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Instytucja wszczęła postępowanie administracyjne, sprawdzając, czy użycie nazwy w piosence mogło stanowić niedozwoloną reklamę produktu leczniczego.

Według przedstawicieli GIF, kluczowe było ustalenie, czy doszło do współpracy pomiędzy artystą lub jego otoczeniem a producentem leku. W polskim prawie promocja tego typu produktów podlega ścisłym regulacjom, dlatego każda potencjalna forma lokowania produktu musi być dokładnie przeanalizowana.

Oświadczenie wytwórni 2020

Do sprawy odniosła się wytwórnia 2020, odpowiedzialna za wydanie albumu "LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY". W opublikowanym stanowisku podkreślono, że utwór powstał w pełni niezależnie i nie był wynikiem żadnej współpracy komercyjnej.

Wytwórnia jasno zaznaczyła, że ani Taco Hemingway, ani jego wydawca nie współpracowali z producentem czy dystrybutorem leku, a w twórczości artysty nie było i nie ma miejsca na lokowanie produktów. W komunikacie pojawiło się także wymowne zdanie: "To jest sztuka. Dla bezpieczeństwa stosuj ją tylko wtedy, gdy jest to konieczne", które w przewrotny sposób odnosi się do charakteru całej sytuacji.

To jest sztuka. Dla bezpieczeństwa stosuj ją tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości przeczytaj ulotkę lub skonsultuj się z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym.

Jako wytwórnia 2020, wydawca płyty "LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY" – oświadczamy, że utwór "Zakochałem się pod apteką" powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny wszczął postępowanie administracyjne, w ramach którego 10 kwietnia 2026 r. otrzymaliśmy decyzję, którą uznajemy za skandaliczną.

Decyzja ta nakazuje usunięcie fragmentów utworu Taco Hemingwaya "Zakochałem się pod apteką", które odwołują się do nazwy wiadomego leku. W toku postępowania przekazaliśmy wszelkie wymagane informacje, jednoznacznie zaprzeczając tezom GIF dotyczącym jakiegokolwiek lokowania produktu. Producent wskazanego leku wydał również adekwatne i zgodne z prawdą oświadczenie.

W wydanej decyzji GIF nie przedstawia żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania produktu. Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej.

Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa. Wolność wypowiedzi i wolność twórcza są chronione zarówno Konstytucją RP, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Od decyzji składamy skargę do Sądu Administracyjnego.

Kontrowersyjna decyzja i zarzut cenzury

Największe emocje wzbudziła decyzja Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z 10 kwietnia 2026 roku. Zgodnie z jej treścią, wytwórnia została zobowiązana do usunięcia fragmentów utworu, które zawierają nazwę leku.

Wytwórnia 2020 określiła tę decyzję jako "skandaliczną" i podkreśliła, że w toku postępowania przekazano wszystkie wymagane informacje, które jednoznacznie zaprzeczają jakiejkolwiek formie lokowania produktu. Co więcej, również producent leku miał wydać oświadczenie potwierdzające brak współpracy z artystą.

Zdaniem przedstawicieli wytwórni, decyzja GIF nie opiera się na konkretnych dowodach, a jej charakter ma znamiona ingerencji w swobodę wypowiedzi artystycznej.

Wolność twórcza a prawo

Sprawa szybko przestała dotyczyć wyłącznie jednego utworu. W oświadczeniu wytwórnia zwróciła uwagę na szerszy kontekst – wolność słowa i wolność twórczą, które są chronione zarówno przez Konstytucję RP, jak i Europejską Konwencję Praw Człowieka.

W odpowiedzi na decyzję GIF zapowiedziano skierowanie sprawy do sądu administracyjnego. To oznacza, że ostateczne rozstrzygnięcie może mieć znaczenie nie tylko dla Taco Hemingwaya, ale także dla całego środowiska artystycznego w Polsce.

Sztuka, interpretacja i rzeczywistość

Cała sytuacja pokazuje, jak cienka bywa granica między sztuką a jej wpływem na rzeczywistość. Jeden wers w piosence wystarczył, by wywołać realne skutki – od wzrostu sprzedaży konkretnego produktu po reakcję instytucji państwowych.

Jednocześnie sprawa "Zakochałem się pod apteką" staje się symbolem szerszej debaty: gdzie kończy się artystyczna ekspresja, a zaczyna odpowiedzialność za interpretację odbiorców. Taco Hemingway po raz kolejny udowodnił, że jego twórczość potrafi wywoływać nie tylko emocje, ale i realne konsekwencje wykraczające poza świat muzyki.