Trwa ładowanie...
drttqop
eddie van halen

Jednak nie nowotwór? Nowe fakty w sprawie śmierci Eddiego Van Halena

Eddie Van Halen zmarł w październiku tego roku w wieku 65 lat. Muzyk chorował na nowotwór, ale okazało się, że bezpośrednia przyczyna jego śmierci była inna.
Share
Eddie Van Halen (fot. Getty Images)
Eddie Van Halen (fot. Getty Images)
drttqop

W akcie zgonu, do którego dotarł portal TMZ napisane jest bowiem, że powodem śmierci legendy gitary był udar mózgu. Ponadto artysta cierpiał na raka gardła i języka oraz płuc. Nowotwór zainfekował także jego skórę na głowie i szyi. W dokumencie widnieje także mielodysplazja szpiku zwana często stanem przedbiałaczkowym oraz migotanie przedsionków.

Słuchaj stacji Giganci rocka w Open FM!

Eddie Van Halen zmarł 6 października. Według informacji TZM 22 dni później jego ciało zostało skremowane i przekazane jego synowi Wolfgangowi. Ostatnią wolą muzyka było, aby jego szczątki rozsypano nad brzegiem Pacyfiku.

Niedawno Wolfgang Van Halen był gościem "The Howard Stern Show” i opowiadał o tym, jak jego ojciec walczył z chorobą. Syn muzyka przyznał, że pod koniec 2017 roku u jego ojca zdiagnozowano nowotwór płuc czwartego stopnia.

drttqop

Czytaj też: Eddie Van Halen nie żyje. Wirtuoz gitary miał 65 lat

Lekarze powiedzieli mu wtedy: „Masz sześć tygodni”.

Zaraz po tym Eddie udał się na leczenie do Niemiec:

Cokolwiek oni tam zrobili, było to wspaniałe, ponieważ mogłem z nim być jeszcze przez trzy kolejne lata.

Classic Rock w Open FM: POSŁUCHAJ!

Sytuacja zdrowotna Eddiego pogorszyła się w 2019 roku. Gitarzysta miał bowiem wtedy wypadek na motocyklu, a niedługo później zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu i musiał ponownie poddać się bardzo obciążającemu leczeniu.

drttqop

Podziel się opinią

Share
drttqop
drttqop