Niezdiagnozowany uraz mózgu i lata w błędzie
West wraca do wypadku samochodowego sprzed 25 lat, który przez lata był opisywany głównie w kontekście złamanej szczęki. Jak ujawnia dziś, znacznie poważniejsze okazały się obrażenia neurologiczne. Według rapera nie wykonano wówczas pełnych badań mózgu, a uszkodzenie prawego płata czołowego pozostało niezauważone. Prawidłową diagnozę postawiono dopiero w 2023 roku.
Artysta łączy to zaniedbanie z pogłębiającymi się problemami psychicznymi oraz zdiagnozowaną chorobą afektywną dwubiegunową typu I. Jak pisze, przez lata żył w przekonaniu, że jego zachowanie jest wyłącznie efektem silnej osobowości, kreatywności i presji sławy.
"Byłem oderwany od mojego prawdziwego ja"
Jednym z najmocniejszych fragmentów oświadczenia jest opis mechanizmu manii. Ye podkreśla, że choroba "broni się sama", a zaprzeczanie jest jej integralną częścią. W stanie maniakalnym człowiek nie wierzy, że potrzebuje pomocy – przeciwnie, czuje się silniejszy, bardziej przenikliwy i pewny siebie niż kiedykolwiek.
West przyznaje, że w rzeczywistości tracił kontakt z rzeczywistością, mówił i robił rzeczy, których dziś głęboko się wstydzi. Najbardziej ucierpiały osoby, które były mu najbliższe. Raper opisuje też poczucie upokorzenia i samotności, jakie towarzyszyło próbom funkcjonowania w świecie, który reagował na jego kryzysy kpiną lub sensacją.
Myśli samobójcze i moment dna
W przeprosinach znalazło się również wyznanie o myślach samobójczych. West pisze wprost, że na początku 2025 roku wpadł w kilkumiesięczny epizod maniakalny z elementami psychozy, paranoi i impulsywności, który "zniszczył mu życie". Były chwile, w których nie chciał już żyć.
Przełomem okazała się reakcja jego żony, która zachęciła go do realnego szukania pomocy. Ye wspomina, że wsparcie znalazł m.in. w relacjach innych osób zmagających się z chorobą afektywną dwubiegunową, publikowanych w internecie. Dopiero wtedy zrozumiał, że nie jest wyjątkiem i że choroba potrafi wracać falami, nawet mimo leczenia.
Wstyd, odpowiedzialność i jasne stanowisko
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów przeszłości Westa były antysemickie wypowiedzi oraz wykorzystywanie symboliki nazistowskiej. Raper odnosi się do tego wprost, nazywając swoje zachowania "oderwaniem od rzeczywistości" i efektem epizodów chorobowych, których części nie pamięta.
Jednocześnie podkreśla, że choroba nie jest usprawiedliwieniem. Wyraźnie deklaruje: nie jest nazistą ani antysemitą i pisze wprost o wstydzie oraz żalu. Przeprasza także społeczność czarnoskórą, która – jak zaznacza – stanowi fundament jego tożsamości artystycznej i osobistej.
"Nie proszę o wybaczenie"
W końcowej części listu Kanye West zaznacza, że nie oczekuje natychmiastowego przebaczenia ani współczucia. Podkreśla, że chce na nie zapracować. Prosi jedynie o cierpliwość i zrozumienie w czasie, gdy próbuje "odnaleźć drogę do domu".
Deklaruje skupienie na terapii, leczeniu farmakologicznym, zdrowym stylu życia oraz tworzeniu sztuki, która ma mieć pozytywny i znaczący wpływ – zarówno w muzyce, jak i w projektach kreatywnych. Jego list to nie tylko przeprosiny, ale także rzadki, brutalnie szczery zapis walki z chorobą psychiczną, która przez lata toczyła się na oczach całego świata.