Głośny koncert i lawina komentarzy
Od niedzielnego wieczoru w mediach społecznościowych nie milkną głosy rozczarowanych fanów Kultu. Widzowie opisują koncert jako chaotyczny, pełen pomyłek i niepewności ze strony wokalisty. Wielu zauważyło, że Kazik sprawiał wrażenie, jakby tracił orientację, śpiewał niewyraźnie i mylił kolejność utworów. Pod jednym z nagrań z wydarzenia sam artysta przyznał, że jego występ był "straszny", a w pierwszym odruchu zapowiedział nawet zwrot pieniędzy każdej osobie, która prześle mu bilet. Wkrótce jednak tę deklarację wycofał i zaapelował, by w tej sprawie kontaktować się z organizatorem.
"Chciałbym złożyć szczere przeprosiny"
W poniedziałek wieczorem na oficjalnym profilu Kultu pojawiło się długie oświadczenie Kazika. Muzyk rozpoczął od przeprosin i przyznania, że w pełni bierze odpowiedzialność za sytuację w Zielonej Górze. Podkreślił, że jego stan nie pozwolił mu na występ na poziomie, jakiego oczekują fani i którego sam od siebie wymaga.
Następnie wyjaśnił, co doprowadziło do niedyspozycji. Jak opisał, próbował "ratować się" przed ewentualnym zakażeniem oraz uciążliwym bólem brzucha, sięgając po środki, które – po połączeniu z alkoholem – przyniosły skutek odwrotny od zamierzonego. Kazik nazwał to "poważną lekkomyślnością", której szczerze żałuje.
Przeprosiny dla zespołu i publiczności
W dalszej części wpisu muzyk zwrócił się zarówno do fanów, jak i współpracowników. Podkreślił, że rozumie rozczarowanie osób obecnych na koncercie i przyznał, że jego zachowanie mogło wprawić kolegów z zespołu w zakłopotanie. Przeprosił za trzy długie godziny, podczas których – jak napisał – cała ekipa musiała zmagać się z dyskomfortem.
"Mój czas nadszedł". Kazik zapowiada poważne zmiany
Najmocniejsza część oświadczenia dotyczy przyszłości. Staszewski poinformował, że po rozmowach z rodziną uznał, iż powinien zwolnić tempo. Stwierdził wprost: "stałem się własną karykaturą" i przyznał, że nie jest już w stanie grać tak intensywnie jak kiedyś.
W 2027 roku Kult ma wystąpić z mocno ograniczoną liczbą koncertów. Te, które już są zakontraktowane – "kilkadziesiąt", jak zaznaczył – zostaną zagrane zgodnie z planem. Później jednak artysta chce się zatrzymać. Przyznał, że tegoroczny harmonogram, obejmujący aż 104 koncerty oraz inne obowiązki muzyczne, znacznie przekracza jego możliwości.
Emocjonalne zakończenie oświadczenia
Kazik podkreślił, że decyzja o wycofaniu się z intensywnego koncertowania jest konieczna dla jego zdrowia i dobra rodziny. Zakończył wpis podziękowaniami za "wszystkie lata wsparcia" oraz kolejnymi przeprosinami skierowanymi do wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni jego postawą. Dodał też, że nie wie, jak będzie funkcjonował bez grania, ale "tym razem hamulec musi zostać wciśnięty".
Oświadczenie wywołało ogromne poruszenie wśród fanów, dla których Kazik od dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny. Choć emocje po Zielonej Górze jeszcze nie opadły, wielu docenia szczerość i przyznanie się do błędu.