Jeśli choć trochę interesujesz się polską muzyką, to hymny Męskiego Grania trudno przegapić. Co roku pojawia się jeden numer, który momentalnie zaczyna żyć własnym życiem – leci w radiu, trafia na playlisty, zbiera miliony odsłon i staje się nieoficjalnym soundtrackiem wakacji. I nawet jeśli ktoś nie jeździ na koncerty w ramach trasy, to i tak bardzo możliwe, że zna refren przynajmniej jednego z tych kawałków.
Męskie Granie od początku miało być czymś więcej niż tylko letnim cyklem koncertów. To projekt, który łączy artystów z różnych muzycznych światów – od rocka i alternatywy, przez pop, aż po hip-hop i elektronikę. Co roku powstaje specjalny skład, czyli Męskie Granie Orkiestra, a jego zwieńczeniem jest hymn promujący trasę. I właśnie te utwory z czasem stały się jednym z najciekawszych zjawisk na polskiej scenie muzycznej.
Na samym początku było bardziej surowo i alternatywnie. Pierwsze hymny, takie jak "Wszyscy muzycy to wojownicy" czy "Kobiety nam wybaczą", miały w sobie sporo artystycznego luzu i mniej oczywistej przebojowości. To były czasy, kiedy projekt był skierowany raczej do bardziej świadomych słuchaczy. Ale z roku na rok wszystko zaczęło się zmieniać – produkcja była coraz bardziej dopracowana, a same piosenki zaczęły trafiać do dużo szerszego grona odbiorców.
Duży przełom przyszedł w drugiej połowie dekady. "Wataha" z 2016 roku była energetyczna i koncertowa, ale prawdziwy boom zrobił "Początek" z 2018. Ten numer to już klasyk – jeden z największych polskich hitów ostatnich lat. Połączenie Podsiadły, Korteza i Zalewskiego okazało się strzałem w dziesiątkę i do dziś trudno znaleźć osobę, która nie kojarzy tego kawałka.
Późniejsze lata tylko umocniły pozycję hymnów Męskiego Grania. "Sobie i Wam", "Świt" czy "I Ciebie też, bardzo" pokazały, że można łączyć emocjonalność z radiową lekkością i nadal zachować charakter projektu. Każdy z tych utworów miał swój moment – jedne były bardziej nostalgiczne, inne bardziej przebojowe, ale wszystkie dobrze wpisały się w klimat letnich festiwali.
Męskie Granie - wszystkie hymny
Jeśli zebrać to wszystko w jednym miejscu, wychodzi naprawdę konkretna lista utworów, które w dużej mierze definiują ostatnie kilkanaście lat polskiej muzyki:
2010 – "Wszyscy muzycy to wojownicy" – Voo Voo / Maciej Maleńczuk / Abradab
2011 – "Kobiety nam wybaczą" – Voo Voo / Lech Janerka / Fisz / Emade
2012 – "Ognia!" – Katarzyna Nosowska / Marek Dyjak / Janusz Panasewicz
2013 – "Jutro jest dziś" – Nosowska / O.S.T.R. / Smolik
2014 – "Elektryczny" – Brodka / Dawid Podsiadło / Smolik
2015 – "Armaty" – Fisz Emade / Justyna Koteluk / Smolik
2016 – "Wataha" – Organek / Dawid Podsiadło / O.S.T.R.
2017 – "Nieboskłon" – Brodka / Piotr Rogucki / Organek
2018 – "Początek" – Dawid Podsiadło / Kortez / Zalewski
2019 – "Sobie i Wam" – Nosowska / Igo / Organek / Zalewski
2020 – "Świt" – Daria Zawiałow / Król / Igo
2021 – "I Ciebie też, bardzo" – Daria Zawiałow / Dawid Podsiadło / Vito Bambino
2022 – "Jest tylko teraz" – Bedoes / Zalewski / Kwiat Jabłoni
2023 – "Supermoce" – Igo / Mrozu / Vito Bambino
2024 – "Wolne duchy" – Mrozu / Zalewski / Kacperczyk
2025 – "To bardzo ziemskie" – Igor Herbut / Ralph Kaminski / Błażej Król / Natalia Przybysz
2026 – "Nareszcie" – Igor Herbut / Zalia / Vito Bambino
Końcówka tej listy tylko potwierdza, że formuła nadal działa. W 2025 roku dostaliśmy "To bardzo ziemskie" – numer nagrany przez Igora Herbuta, Ralpha Kaminskiego, Błażeja Króla i Natalię Przybysz. Jest w nim trochę nostalgii, trochę alternatywy i sporo emocji, które dobrze wpisują się w charakter całego projektu.
Z kolei 2026 przyniósł "Nareszcie", czyli hymn stworzony przez Igora Herbuta, Zalię i Vito Bambino. Ten skład od razu wzbudził zainteresowanie, a sam kawałek ma w sobie lekkość i przebojowość, która idealnie pasuje do letniego klimatu Męskiego Grania. To pokazuje, że mimo upływu lat projekt nadal potrafi się odświeżać i przyciągać nowe pokolenia słuchaczy.
W ogóle siła hymnów Męskiego Grania polega na tym, że one nie kończą się razem z trasą. To nie są jednorazowe piosenki "na sezon". Wiele z nich wraca przez cały rok – w radiu, na imprezach, w streamingach. I często po latach brzmią równie dobrze, co w dniu premiery.
Dlatego jeśli ktoś chce mieć te wszystkie numery pod ręką, bez szukania ich pojedynczo, to dobrym rozwiązaniem jest po prostu odpalenie radia internetowego. Szczególnie takiego, które skupia się na polskiej muzyce.
Tutaj bardzo dobrze sprawdza się Open FM – Tylko Polskie Przeboje. To stacja, w której regularnie lecą zarówno hymny Męskiego Grania, jak i inne znane polskie kawałki w podobnym klimacie. Można tam trafić na "Początek", "I Ciebie też, bardzo", "Watahę", ale też na mnóstwo innych utworów, które po prostu dobrze się słucha.
Fajne jest to, że nie trzeba budować własnej playlisty ani zastanawiać się, co puścić dalej. Włączasz i masz gotowy miks polskich hitów – idealny na tło do pracy, jazdy samochodem czy spotkania ze znajomymi. A przy okazji można przypomnieć sobie starsze hymny, które gdzieś mogły umknąć.
Cały fenomen Męskiego Grania polega trochę na tym corocznym oczekiwaniu – kto będzie w składzie, jak zabrzmi nowy hymn i czy przebije poprzednie. Jedni mają swoich faworytów, inni narzekają, że "kiedyś było lepiej", ale prawda jest taka, że te piosenki na stałe weszły do kanonu polskiej muzyki.
I niezależnie od tego, czy bliżej Ci do "Początku", "Świtu" czy "Nareszcie", jedno jest pewne – prędzej czy później i tak złapiesz się na tym, że nucisz któryś z tych refrenów.