Kim są milenialsi?
Milenialsi, nazywani również pokoleniem Y, to osoby urodzone umownie w latach 80. i 90. XX wieku. Dorastali w szczególnym momencie: pamiętają świat bez powszechnego internetu, ale jako jedni z pierwszych zaczęli swobodnie korzystać z komunikatorów, mediów społecznościowych i smartfonów.
Ich dzieciństwo upływało przy kasetach magnetofonowych i płytach CD, a dorosłość rozpoczęła się już w świecie cyfrowym. Muzyki szukali w radiu, telewizji i sklepach muzycznych, później pobierali ją do odtwarzaczy MP3, wymieniali się nagraniami przez internet i układali własne playlisty.
To właśnie dlatego gust pokolenia Y jest tak różnorodny. Na jednej składance mogły znaleźć się Eminem, Avril Lavigne, Shakira, 50 Cent oraz Scooter - i nikogo to nie dziwiło.
Pop-punk i bunt w szkolnym wydaniu
Jednym z symboli początku XXI wieku była Avril Lavigne. Jej "Complicated" z albumu "Let Go" świetnie oddawało emocje młodych ludzi, którzy nie chcieli dopasowywać się do oczekiwań innych. Charakterystyczny styl wokalistki szybko zdobył popularność: luźne spodnie, krawat noszony do T-shirtu i wyrazisty makijaż stały się inspiracją dla nastolatek na całym świecie.
Piosenki Avril Lavigne łączyły popową melodyjność z gitarowym brzmieniem. Były buntownicze, ale jednocześnie łatwe do zaśpiewania. "Complicated" do dziś pozostaje jednym z tych utworów, które natychmiast przypominają o pierwszych muzycznych kanałach telewizyjnych i plakatach przyklejanych nad biurkiem.
👉Tęsknisz za muzyką swojej młodości? Włącz stację Hity lat 2000 w Open FM!
Hip-hop, który zdominował początek wieku
Dla pokolenia Y hip-hop stał się czymś więcej niż chwilową modą. Był językiem młodości, sposobem opowiadania o codzienności i alternatywą dla ugrzecznionego popu.
Na światowych listach przebojów rządzili wtedy Eminem i 50 Cent. "Without Me" Eminema łączyło energiczny bit, humor oraz prowokacyjny tekst. Z kolei "In Da Club" 50 Centa było obowiązkowym numerem na imprezach i jednym z najbardziej rozpoznawalnych rapowych przebojów początku XXI wieku.
Ogromnym powodzeniem cieszył się także "Smack That" Akona z gościnnym udziałem Eminema. Utwór trafiał zarówno do fanów hip-hopu, jak i słuchaczy stacji grających największe popowe hity.
W Polsce rap rozwijał się równie dynamicznie. Milenialsi słuchali między innymi Liroya, Kalibra 44, Paktofoniki, Molesty, Pezeta, Sokoła, Fisza i Tedego. Każdy mógł znaleźć wykonawcę, który mówił o bliskich mu doświadczeniach — życiu na osiedlu, dorastaniu, relacjach, ambicjach albo potrzebie dobrej zabawy.
R&B i pop, które rozkręcały każdą imprezę
Początek nowego wieku należał również do przebojów łączących pop, hip-hop i R&B. "Yeah!" Ushera z udziałem Lil Jona i Ludacrisa było niemal stworzone do klubów oraz szkolnych dyskotek. Charakterystyczny motyw muzyczny wystarczał, aby parkiet natychmiast się zapełnił.
Podobną energię miało "Hips Don’t Lie" Shakiry i Wyclefa Jeana. Piosenka łączyła popowe brzmienie z latynoskimi rytmami i szybko stała się jednym z największych hitów swojej epoki.
👉Britney Spears, Akon i The Black Eyed Peas - posłuchaj imprezowych klasyków w stacji 500 Party Hits
Na playlistach milenialsów nie mogło zabraknąć również "My Humps" grupy The Black Eyed Peas. Zespół doskonale wyczuł moment, w którym granice między popem, hip-hopem i muzyką klubową zaczęły się zacierać.
Nieco starszym, lecz wciąż chętnie słuchanym przebojem było "This Is How We Do It" Montella Jordana. Numer przetrwał kolejne muzyczne mody i nadal pojawia się na imprezach inspirowanych latami 90. oraz początkiem XXI wieku.
Alternatywa, która weszła do głównego nurtu
Nie wszyscy milenialsi wybierali wyłącznie radiowy pop i hip-hop. Wielkim sukcesem cieszyło się także "Feel Good Inc." projektu Gorillaz z udziałem De La Soul.
Utwór łączył alternatywne brzmienie, elektronikę i rap. Towarzyszył mu charakterystyczny animowany teledysk, dzięki któremu Gorillaz trudno było pomylić z jakimkolwiek innym zespołem. "Feel Good Inc." pokazało, że bardziej eksperymentalna muzyka również może trafić na szczyty list przebojów.
Imprezowe hity generacji Y
Osobny rozdział muzycznej historii milenialsów stanowią przeboje, które rozkręcały szkolne dyskoteki, domówki, wakacyjne wyjazdy i pierwsze klubowe noce. Z głośników podłączonych do komputera płynęły nie tylko dance i trance, lecz także pop, hip-hop, R&B, reggaeton oraz gitarowe hity. Na jednej składance nagranej na płytę CD bez problemu mieścili się Scooter, Britney Spears, Akon, Linkin Park i Sean Paul.
Wśród klubowych klasyków królowały utwory DJ-a Sammy’ego, ATB, Groove Coverage, Sash!, Scootera czy Tiësto. To muzyka kojarząca się z Winampem, kolorofonami, wakacyjnymi dyskotekami i czasami, kiedy na ulubiony teledysk czekało się przed telewizorem.
Do najważniejszych elektronicznych przebojów tej generacji należą:
- DJ Sammy - "Heaven"
- Sylver - "Forgiven"
- Sash! -"Ecuador"
- Groove Coverage - "Poison"
- Infernal - "From Paris to Berlin"
- ATB - "Don’t Stop"
- Scooter - "One (Always Hardcore)"
- 4 Strings - "Take Me Away"
- Brooklyn Bounce - "Get Ready to Bounce"
- Kalwi & Remi - "Imagination"
- Zombie Nation - "Kernkraft 400"
- Groove Coverage - "Moonlight Shadow"
- Benny Benassi - "Hit My Heart"
- Tiësto - "Adagio for Strings"
- Special D. - "Come With Me"
- Royal Gigolos - "California Dreamin’"
- Pop, R&B i hip-hop na każdą domówkę
Taneczną stronę muzycznej młodości pokolenia Y tworzyli również wykonawcy, którzy łączyli pop z hip-hopem i R&B. Akon nagrał takie przeboje jak "Smack That" i "Lonely", a The Black Eyed Peas podbili imprezy utworami "My Humps", "I Gotta Feeling" oraz "Boom Boom Pow". Ich piosenki były wszechobecne - w radiu, muzycznych stacjach telewizyjnych, telefonach i odtwarzaczach MP3.
Na playlistach milenialsów regularnie pojawiały się również:
- Akon - "Smack That"
- The Black Eyed Peas - "My Humps"
- Usher - "Yeah!"
- Shakira - "Hips Don’t Lie"
- Sean Paul - "Temperature"
- Pitbull - "I Know You Want Me (Calle Ocho)"
- Nelly Furtado - "Maneater"
- Timbaland feat. Keri Hilson - "The Way I Are"
- Rihanna - "Don’t Stop the Music"
- Justin Timberlake - "SexyBack"
- Beyoncé feat. Jay-Z - "Crazy in Love"
- 50 Cent - "In Da Club"
Ogromną rolę odgrywał także Sean Paul, którego charakterystyczny głos można było usłyszeć w klubach na całym świecie. Później pałeczkę przejął między innymi Pitbull, specjalizujący się w przebojach łączących hip-hop, pop i latynoskie rytmy.
👉Przenieś się do czasów Winampa, odtwarzaczy MP3 i szkolnych dyskotek — słuchaj Open FM!
Britney Spears i złota era popu
Nie sposób opowiadać o muzyce milenialsów bez Britney Spears. Dla wielu przedstawicieli pokolenia Y była jedną z pierwszych prawdziwych gwiazd popu. "…Baby One More Time", "Oops!... I Did It Again" i "Toxic" znały całe szkolne klasy, a teledyski wokalistki wyznaczały trendy w modzie oraz popkulturze.
W tym samym czasie popularnością cieszyli się Christina Aguilera, Jennifer Lopez, P!nk, Nelly Furtado, Justin Timberlake i Beyoncé. Nie brakowało też boysbandów. Młodsi milenialsi słuchali między innymi US5, a piosenki "Maria" czy "Come Back to Me Baby" trafiały na szkolne listy przebojów obok numerów Backstreet Boys, *NSYNC i Blue.
Popową stronę generacji Y najlepiej przypominają:
- Britney Spears - "Toxic"
- Christina Aguilera - "Dirrty"
- Jennifer Lopez - "Waiting for Tonight"
- P!nk - "Get the Party Started"
- Nelly Furtado - "Promiscuous"
- Justin Timberlake - "Rock Your Body"
- US5 - "Maria"
- Backstreet Boys - "Everybody (Backstreet’s Back)"
- *NSYNC - "Bye Bye Bye"
- Blue - "One Love"
- Linkin Park — "In the End"
- Evanescence — "Bring Me to Life"
- Avril Lavigne — "Complicated"
- Green Day — "American Idiot"
- The Offspring — "Pretty Fly (For a White Guy)"
- Limp Bizkit — "Behind Blue Eyes"
- blink-182 — "All the Small Things"
- Good Charlotte — "The Anthem"
- Fall Out Boy — "Dance, Dance"
- My Chemical Romance — "Teenagers"
- GrubSon - "Na szczycie"
- Paktofonika - "Jestem Bogiem"
- Pezet - "Ukryty w mieście krzyk"
- Jeden Osiem L - "Jak zapomnieć"
- Sistars - "Sutra"
- Kalwi & Remi - "Imagination"
- Łzy - "Agnieszka już dawno…"
- Wilki - "Baśka"
- Virgin - "Znak pokoju"
- Blog 27 - "Uh La La La"
Linkin Park i gitarowa strona pokolenia Y
Nie każda impreza milenialsów opierała się na tanecznych rytmach. Ważną częścią muzycznej tożsamości tej generacji były także rock, nu metal, pop-punk i emo. Linkin Park stał się jednym z najważniejszych zespołów epoki, łącząc ciężkie gitary, elektronikę i rap. Utwory "In the End", "Numb" oraz "Faint" znały również osoby, które na co dzień nie słuchały rocka.
Na gitarowych playlistach pojawiali się ponadto:
Polskie hity milenialsów
Pokolenie Y dorastało również przy polskich przebojach. Obok klubowych produkcji Kalwi & Remi słuchano hip-hopu, reggae, popu i rocka. Na domówkach oraz festiwalach pojawiały się utwory GrubSona, Paktofoniki, Pezeta, O.S.T.R.-a, Sistars, Jeden Osiem L czy Łez.
GrubSon połączył hip-hop z reggae i pozytywnym przekazem. "Na szczycie" stało się jednym z najważniejszych polskich utworów kojarzonych z dorastaniem, przyjaźnią i szukaniem własnej drogi.
Wśród polskich piosenek bliskich milenialsom warto wymienić:
Muzyka pokolenia Y była więc znacznie bardziej różnorodna, niż może sugerować określenie "klubowe hity". Milenialsi dorastali jednocześnie przy Britney Spears, Akonie, Linkin Park, GrubSonie, Scooterze i The Black Eyed Peas. Gatunki nie miały większego znaczenia - liczył się mocny refren, charakterystyczny teledysk i piosenka, którą można było zapisać na płycie CD albo ustawić jako dzwonek w telefonie.
👉Wybierz swój ulubiony klimat i przypomnij sobie największe hity pokolenia Y
Muzyka z czasów przed streamingiem
Milenialsi są ostatnim pokoleniem, które na dużą skalę kupowało fizyczne albumy, nagrywało składanki na płytach i czekało, aż ulubiona piosenka pojawi się w radiu. Własnoręcznie przygotowana płyta CD mogła być prezentem, zapisem wakacji albo ścieżką dźwiękową pierwszej miłości.
Później przyszły odtwarzacze MP3, pierwsze szerokopasmowe łącza i muzyka dostępna w internecie. Biblioteki utworów rosły, choć ich porządek pozostawiał czasami sporo do życzenia. Nazwy plików bywały przypadkowe, okładki albumów znikały, ale najważniejsze było to, że ulubione nagrania można było zabrać wszędzie.
Dlaczego te piosenki nadal działają?
Największe hity pokolenia Y wracają dziś podczas imprez tematycznych, w mediach społecznościowych i na playlistach pełnych muzycznych wspomnień. Nie chodzi wyłącznie o nostalgię. Wiele z tych utworów ma bardzo wyraziste melodie, łatwe do rozpoznania refreny i produkcję, która nadal brzmi dobrze.
Dla milenialsów są one jednak czymś więcej niż kolejnymi pozycjami na liście przebojów. Przypominają o świecie, w którym nie każda chwila trafiała do internetu, a nowej muzyki nie podsuwał algorytm. Trzeba było usłyszeć ją w radiu, zobaczyć w telewizji albo dostać od znajomego.
W Open FM wystarczy włączyć największe przeboje lat 90. i 2000., by ponownie usłyszeć muzykę, przy której dorastało pokolenie Y. Od Avril Lavigne i Eminema, przez Shakirę i Ushera, aż po ATB, Scootera i Tiësto - ta playlista nadal potrafi rozkręcić każdą imprezę.