Choć nita ma już na swoim koncie wydany w zeszłym roku album "nitki", dopiero teraz planuje rozpocząć swoją karierę na wielką skalę. Wszystko to za sprawą singla "Thunder", który został przez nią zgłoszony do polskich preselekcji Eurowizji 2024. Jak mówi w podcaście "Cały ten zgiełk: debiuty" to fani popchnęli ją do wzięcia udziału w konkursie, gdyż wcześniej nie miała w ogóle pomysłu, by być jego częścią. Pod wieloma filmikami na moich social mediach pojawiały się hasła: "nita, jedź na Eurowizję", więc pomyślałam, że to jest może dobry pomysł, ale szczerze? Nie wiedziałam, że to będzie w tym roku, trochę wpadliśmy na to spontanicznie – opowiada w rozmowie z Grzegorzem Betlejem nita.
Co ciekawe, mimo statusu debiutantki muzycznej artystka ma już całkiem sporą publiczność: od lat jest bowiem bardzo popularna w social mediach. W "Całym tym zgiełku: debiutach" opowiedziała też więc o byciu twórczynią internetową. Najpierw zawsze była muzyka, potem szukałam środka, jak to wypromować, żeby się przebić. Przyznam, że wtedy bardzo popularny TikTok, to była też spontaniczna decyzja, żeby publikować tam treści – mówi w wywiadzie nita. Akurat tak się udało, że te social media rozwinęły się fajnie, wydaje mi się, że to było dużo zbiegów okoliczności, w tym dobrym czas, ale też starałam się, żeby moje treści były bardzo wartościowe, inspirujące, muzyczne, "zajawkowe" – dodaje artystka.
Poprzednich sezonów podcastu posłuchasz tutaj, natomiast rozmowę z nitą znajdziesz poniżej: