Ostrzeżenie z pierwszej ręki
Federline, znany muzyk i DJ, w książce opisuje, że od dłuższego czasu obserwuje niepokojące zachowania Britney. Twierdzi, że decyzja sądu o zakończeniu kurateli w 2021 roku mogła być przedwczesna i niesie poważne konsekwencje.
"Ta sytuacja zmierza w stronę czegoś nieodwracalnego" – pisze. – "Nie można już udawać, że wszystko jest dobrze. Boję się, że jeśli nic się nie zmieni, nasi synowie zostaną sami i będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami tego".
Spears i Federline byli małżeństwem w latach 2004–2007. W tym czasie doczekali się dwóch synów – Seana Prestona i Jaydena Jamesa, którzy obecnie mają 20 i 19 lat. Po rozwodzie dzieci trafiły pod opiekę ojca, a ich relacje z matką od lat są przedmiotem publicznego zainteresowania.
Mroczne wspomnienia i kontrowersyjne zarzuty
W książce Federline przywołuje również sytuacje, które – jak twierdzi – miały miejsce w przeszłości, a które wskazują na niestabilność psychiczną piosenkarki. Według jego relacji, zdarzało się, że synowie budzili się w nocy i widzieli matkę stojącą w drzwiach z nożem w ręku.
Choć te fragmenty wzbudziły ogromne emocje, rzecznicy Britney Spears natychmiast zdementowali oskarżenia. W oświadczeniu dla "Billboardu" nazwali książkę "kolejną próbą zarobienia na jej nazwisku" i podkreślili, że Kevin przestał otrzymywać od niej alimenty, co – ich zdaniem – mogło mieć wpływ na jego decyzję o publikacji.
Britney odpowiada ciszą i... własną książką
Britney Spears do tej pory nie skomentowała bezpośrednio słów byłego męża, ale jej przedstawiciele przypomnieli, że artystka już wcześniej opowiedziała swoją historię w bestsellerowej autobiografii "The Woman in Me".
W książce piosenkarka szczegółowo opisała lata spędzone pod kuratelą, moment odzyskania wolności i próbę powrotu do normalnego życia. Ujawniła też, że walka o niezależność emocjonalnie ją wyniszczyła, ale była konieczna, by "odzyskać siebie".
Wywiad, który może wszystko zmienić
Federline zapowiedział, że 21 października – w dniu premiery swojej książki – udzieli jedynego telewizyjnego wywiadu w programie "Entertainment Tonight". Ma w nim ujawnić niepublikowane dotąd szczegóły relacji z Britney.
"Nigdy nie byłem przeciwko niej. Chciałem tylko, by nasi synowie mieli matkę, jaką pamiętałem sprzed lat. Dziś to już zupełnie inna osoba" – mówi w zapowiedzi rozmowy. Słowa te podsyciły ciekawość, ale też obawy o to, jaką cenę zapłaci Spears za kolejną medialną burzę.
Życie po kurateli – wolność z cieniem przeszłości
Od czasu zakończenia kurateli w 2021 roku Britney Spears stara się żyć na własnych zasadach. Jej profile w mediach społecznościowych często stają się miejscem, gdzie fani widzą zarówno przebłyski dawnej radości, jak i oznaki niepokoju.
W 2023 roku synowie piosenkarki przeprowadzili się z ojcem na Hawaje, co wielu uznało za symboliczny znak dystansu między nimi a matką. Mimo to w Boże Narodzenie 2024 roku Spears poinformowała, że po raz pierwszy od dwóch lat spędziła czas z młodszym synem Jaydenem – dla artystki był to ważny krok w odbudowie relacji rodzinnych.
Nadzieja czy niepokój?
Choć słowa Federline’a mogą wydawać się alarmujące, jego intencje – jak sam twierdzi – wynikają z troski o dobro dzieci i byłej żony. Krytycy jednak uważają, że publikacja takich szczegółów w książce promowanej medialnie tuż po zakończeniu wsparcia finansowego od Spears nie jest aktem troski, lecz chęcią zysku.
Britney, która przez dekady pozostawała jedną z największych ikon popkultury, ponownie znajduje się w centrum medialnej burzy. Po latach milczenia i walki o niezależność artystka musi teraz zmierzyć się z przeszłością, która – mimo jej wysiłków – wciąż nie daje o sobie zapomnieć.