13. Marie Fredriksson. Nie zamierzała oddać sceny chorobie
Obok zespołu ABBA duet Roxette był jednym z najważniejszych muzycznych towarów eksportowych Szwecji. Per Gessle i Marie Fredriksson nagrywali popowe melodie, które bez większego trudu przekraczały granice państw. "The Look", "Listen to Your Heart" czy "It Must Have Been Love" do dziś pojawiają się w radiu i brzmią tak, jakby czas niewiele im zrobił.
Początkowo nic nie wskazywało jednak na to, że Roxette podbije świat. Pierwsze sukcesy duetu ograniczały się głównie do Szwecji. Przełom nastąpił dzięki amerykańskiemu studentowi, który zabrał album "Look Sharp!" do Stanów Zjednoczonych. Płyta trafiła do rozgłośni w Minneapolis i uruchomiła lawinę, której nie spodziewali się nawet sami artyści.
W 2002 roku u Fredriksson zdiagnozowano guz mózgu. Leczenie było wyniszczające. Wokalistka mierzyła się między innymi z problemami z poruszaniem się, czytaniem i liczeniem. Mimo to wróciła do studia i na scenę. Zdarzało się, że podczas koncertów potrzebowała pomocy, ale nie chciała rezygnować ze śpiewania.
Marie Fredriksson zmarła w 2019 roku po trwającej kilkanaście lat walce z chorobą. Miała 61 lat. Jej historia nie jest jednak opowieścią o poddaniu się. Wręcz przeciwnie: do samego końca próbowała żyć na własnych zasadach.
👉Posłuchaj w Open FM: włącz największe popowe przeboje lat 80. i 90. i przypomnij sobie, dlaczego cały świat pokochał Roxette
12. Tupac Shakur. Wojna na słowa, która wymknęła się spod kontroli
Tupac Shakur nie był wyłącznie raperem opowiadającym o życiu gangów. W swoich tekstach poruszał również tematy biedy, rasizmu, przemocy policyjnej i nierówności społecznych. Potrafił być agresywny i prowokacyjny, ale za tym wizerunkiem krył się wrażliwy obserwator rzeczywistości.
Dorastał w trudnych warunkach, a jego rodzina mierzyła się z biedą oraz problemami z prawem. Muzyka okazała się dla niego sposobem na opowiedzenie o świecie, który wcześniej rzadko pojawiał się w głównym nurcie. Tupac szybko zdobył popularność, a jego kariera nie ograniczała się do nagrywania płyt. Z powodzeniem występował także w filmach.
Jednocześnie coraz mocniej angażował się w konflikt między raperami ze wschodniego i zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Publiczne oskarżenia, utwory wymierzone w rywali i powiązania części otoczenia artystów z gangami podsycały napięcie. Choć zabójstwo Tupaca przez lata łączono z tymi wydarzeniami, okoliczności sprawy długo pozostawały przedmiotem śledztw i sporów.
7 września 1996 roku samochód, którym jechał Tupac, został ostrzelany w Las Vegas. Raper zmarł sześć dni później. Miał zaledwie 25 lat. Po jego śmierci ukazało się wiele niepublikowanych wcześniej nagrań, a sam Shakur stał się jedną z najważniejszych postaci w historii hip-hopu.
👉Posłuchaj w Open FM: wybierz klasyczny hip-hop i wróć do brzmienia, które ukształtowało rap lat 90
11. Amy Winehouse. Głos, którego nie dało się pomylić z żadnym innym
Amy Winehouse - You Know I'm No Good
Miała charakterystyczną fryzurę, wyrazisty makijaż i głos brzmiący tak, jakby należał do artystki wychowanej w złotej epoce jazzu i soulu. Amy Winehouse pojawiła się w chwili, gdy listy przebojów wypełniał starannie wygładzony pop. Ona nie chciała być idealna. Wolała być szczera.
Muzyką interesowała się od dzieciństwa, a pierwsze piosenki pisała w domu z gitarą. Jej nagranie demonstracyjne trafiło do ludzi z branży dzięki znajomemu. Wystarczyło kilka minut, by stało się jasne, że nie jest kolejną poprawną wokalistką.
Album "Back to Black" przyniósł jej międzynarodową sławę. Płyta była jednocześnie zapisem bolesnej relacji, problemów emocjonalnych i życia, które coraz bardziej wymykało się spod kontroli. Sukces zawodowy mieszał się z uzależnieniem, burzliwym związkiem oraz nieustanną obecnością tabloidów.
Winehouse próbowała walczyć o siebie. Planowała nowe nagrania i wracała do studia, jednak jej organizm był już mocno wyniszczony. Zmarła 23 lipca 2011 roku w swoim londyńskim domu wskutek ostrego zatrucia alkoholem. Miała 27 lat.
Zostały dwie płyty wydane za jej życia, kolejne nagrania opublikowane po śmierci i pytanie, ile znakomitych albumów mogłaby jeszcze stworzyć.
👉Posłuchaj w Open FM: włącz soul i jazz, aby zanurzyć się w muzyce, która ukształtowała styl Amy Winehouse
10. Elvis Presley. Król, który nie potrafił zwolnić
Jego ruchy sceniczne oburzały dorosłych, ale młodzież nie mogła oderwać od niego wzroku. Elvis Presley połączył wpływy bluesa, country i rhythm and bluesa, stając się symbolem nowej epoki. Pomogła mu również rozwijająca się telewizja. Dzięki niej jego występy mogła oglądać cała Ameryka.
Pierwsze próby nagraniowe nie przyniosły przełomu. Ten nastąpił podczas sesji w Sun Records, gdy Presley spontanicznie wykonał "That’s All Right". Kiedy piosenka trafiła do lokalnego radia, część słuchaczy nie mogła uwierzyć, że wykonuje ją biały wokalista.
Sukces był gigantyczny. Płyty, filmy, koncerty, a nawet służba wojskowa śledzona przez media – przez pewien czas niemal całe życie Elvisa rozgrywało się na oczach publiczności. Z czasem za efektownym wizerunkiem zaczęły jednak kryć się coraz poważniejsze problemy zdrowotne.
Presley od lat cierpiał na bezsenność i przyjmował wiele leków, głównie dostępnych na receptę. Korzystał zarówno ze środków uspokajających, jak i pobudzających, które miały pomóc mu utrzymać intensywne tempo pracy. Jego organizm był coraz bardziej wyniszczony.
Elvis zmarł 16 sierpnia 1977 roku w swojej posiadłości Graceland. Miał 42 lata. Dla części fanów wiadomość była tak trudna do zaakceptowania, że narodziły się teorie, według których artysta upozorował własną śmierć. Król rock and rolla odszedł, ale jego legenda nigdy nie zeszła ze sceny.
👉Posłuchaj w Open FM: wybierz rock and roll i wróć do czasów, gdy muzyka Elvisa wywoływała prawdziwą obyczajową rewolucję
9. Sinéad O’Connor. Powiedziała to, czego świat nie chciał jeszcze usłyszeć
Dla jednych była niezwykle odważna, dla innych zbyt radykalna. Sinéad O’Connor nie bała się podejmować tematów, których artyści zazwyczaj unikali. Jej kariera została mocno naznaczona przez protest w amerykańskiej telewizji, podczas którego podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II.
Gest był sprzeciwem wobec wykorzystywania seksualnego dzieci w Kościele katolickim i tuszowania takich przypadków. W 1992 roku wiele osób nie rozumiało jednak jego kontekstu. Na O’Connor spadła fala krytyki. Była wygwizdywana, traciła możliwości zawodowe, a cała sytuacja wpłynęła na dalszy przebieg jej kariery.
Muzyka wcześniej pomogła jej przetrwać trudne dzieciństwo, przemoc i pobyt w ośrodku prowadzonym przez zakon. Debiutancki album pokazał artystkę bezkompromisową, ale dopiero interpretacja "Nothing Compares 2 U" uczyniła ją światową gwiazdą. Ascetyczny teledysk i niezwykle emocjonalne wykonanie wystarczyły, by utwór zapisał się w historii popu.
W późniejszych latach O’Connor otwarcie mówiła o zdrowiu psychicznym, traumach, uzależnieniach oraz konfliktach rodzinnych. Jej szczerość często stawała się materiałem dla tabloidów, zamiast początkiem poważnej rozmowy.
Wokalistka zmarła 26 lipca 2023 roku. Miała 56 lat. Ustalono, że jej śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Po odejściu artystki wiele osób podkreślało, że zasługiwała na większe wsparcie wtedy, gdy wciąż mogła je otrzymać.
👉Posłuchaj w Open FM: włącz alternatywny pop i odkryj artystki, które nie boją się mówić własnym głosem
8. Freddie Mercury. Człowiek, który potrafił dyrygować stadionem
Nie potrzebował rozbudowanej scenografii, aby skupić na sobie uwagę kilkudziesięciu tysięcy osób. Freddie Mercury wychodził na scenę i niemal natychmiast przejmował kontrolę nad publicznością. Jego koncertowe występy do dziś są analizowane przez młodych wokalistów.
Urodził się jako Farrokh Bulsara na Zanzibarze. Pochodził z rodziny Parsów, a jego rodzice wyznawali zaratusztrianizm. Jako nastolatek przeprowadził się z bliskimi do Wielkiej Brytanii, gdzie studiował sztukę i stopniowo wchodził w środowisko muzyczne.
Spotkanie z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem doprowadziło do powstania Queen. Mercury wniósł do rocka fascynację operą, teatrem i modą. Wielogłosowe harmonie, rozbudowane kompozycje oraz odważne pomysły sprawiły, że muzyki zespołu nie dało się łatwo pomylić z żadną inną.
Wokalista przez długi czas nie mówił publicznie o swojej chorobie. Oświadczenie potwierdzające, że cierpi na AIDS, wydano dzień przed jego śmiercią. Freddie Mercury zmarł 24 listopada 1991 roku na oskrzelowe zapalenie płuc będące powikłaniem AIDS. Miał 45 lat.
Nie zdążył zobaczyć, jak bardzo zmieni się podejście do HIV i AIDS. Jego śmierć pomogła jednak zwiększyć społeczną świadomość choroby, o której wcześniej często mówiono szeptem i z uprzedzeniami.
👉Posłuchaj w Open FM: wybierz klasyczny rock i daj się ponieść największym stadionowym przebojom Queen oraz innych legend gatunku
7. Marvin Gaye. Rodzinny konflikt zakończony tragedią
Nazywano go księciem soulu. Marvin Gaye śpiewał o miłości, ale potrafił też komentować rasizm, wojnę i nierówności społeczne. Album "What’s Going On" udowodnił, że popularna muzyka może jednocześnie trafiać na listy przebojów i stawiać niewygodne pytania.
Jako dziecko śpiewał w kościelnym chórze. Próbował również kariery wojskowej, ale szybko okazało się, że podporządkowanie się dyscyplinie nie jest jego mocną stroną. Po odejściu z armii zaangażował się w muzykę i trafił do otoczenia wytwórni Motown.
Droga na szczyt nie była natychmiastowa. Gaye pracował jako muzyk sesyjny i długo szukał własnego miejsca. Gdy je odnalazł, stał się jednym z najważniejszych głosów amerykańskiego soulu. Sukces nie uwolnił go jednak od problemów. Artysta zmagał się z uzależnieniami i coraz poważniejszym kryzysem psychicznym.
W trudnym okresie zamieszkał z rodzicami. Relacje z surowym i przemocowym ojcem szybko zaczęły się pogarszać. 1 kwietnia 1984 roku, podczas gwałtownej rodzinnej awantury, Marvin Gaye został przez niego zastrzelony. Zmarł dzień przed swoimi 45. urodzinami.
To jeden z najbardziej wstrząsających finałów w historii muzyki. Nie zmienił jednak tego, co pozostawił po sobie Gaye: płyt, bez których współczesny soul brzmiałby zupełnie inaczej.
6. Kurt Cobain. Nie chciał być głosem pokolenia
Kurt Cobain podobno nie planował stać na środku sceny. Widział siebie raczej jako gitarzystę grającego gdzieś z boku. Pisał jednak własne piosenki, a z czasem okazało się, że potrafi także przekonująco je zaśpiewać. W ten sposób został frontmanem Nirvany i jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy lat 90.