Trwa ładowanie...

Ozzy Osbourne wciągnął stado mrówek nosem? Gitarzysta dementuje: to nie były mrówki, tylko pająk!

Jedna z najbardziej szalonych legend na temat Ozzy’ego Osbourne’a z Black Sabbath mówi o tym, że pewnej nocy w latach 80. wokalista wciągnął nosem stado mrówek, by wygrać pojedynek na rock'n'rollowe ekscesy. Jake E. Lee, jego gitarzysta w tamtym okresie, upiera się jednak, że sprawy miały się inaczej.

Share
Ozzy Osbourne wciągnął stado mrówek nosem? Gitarzysta dementuje: to nie były mrówki, tylko pająk!
Źródło: Getty Images for dcp
d3nv5kt

Na liście najbardziej nieprzewidywalnych gwiazd w historii rocka wokalista Black Sabbath, Ozzy Osbourne, zająłby z pewnością wysokie miejsce. Jego sceniczne i pozasceniczne ekscesy obrosły pokaźną liczbą mitów. Każdy fan rocka słyszał chyba historię o odgryzaniu głowy gołębia podczas spotkania z włodarzami wytwórni płytowej CBS albo o odgryzieniu głowy… nietoperza podczas jednego z koncertów.

W opublikowanej kilkanaście miesięcy temu filmowej biografii zespołu Motley Crue „The Dirt” (polski tytuł „Brud”) pojawiła się scena dokumentująca wspólną imprezę amerykańskiej hard-rockowej grupy z Osbourne’em w 1984 roku. Według filmowej relacji, tamtej nocy Osbourne i basista Motley Crue Nikki Sixx pojedynkowali się na naprawdę obrzydliwe i hardcore’owe ekscesy. Do listy wzajemnych wyzwań tego wieczoru należało na przykład… picie moczu. Oprócz tego Ozzy, by ostatecznie rozstrzygnąć tę „rywalizację” na swoją korzyść, zdobył się na wciągnięcie mrówek przez słomkę, z której wcześniej obaj panowie zażywali kokainę.

<a href="https://open.fm/stacja/giganci-rocka" target="_blank">Black Sabbath, Pink Floyd czy Queen. Słuchaj Gigantów Rocka w Open FM!</a>

Jednak Jake E. Lee – w owym czasie gitarzysta zespołu Osbourne’a – odniósł się do incydentu w niedawnej rozmowie z Tone-Talk, dementując przebieg zdarzeń. Zdaniem Lee, nie ma mowy o tym, żeby Ozzy wciągnął nosem mrówki. „Byłem tam i nie widziałem żadnych mrówek. Byłem przy tym. Wciągnął małego pająka i to tyle”. Lee twierdzi, że w przeciwieństwie do Ozzy’ego i Nikkiego Sixxa, nie był pod wpływem żadnych środków odurzających, więc dobrze pamięta przebieg tej nocy. Jeden pająk, a stado mrówek - to istotnie ogromna różnica w wersji wydarzeń.

Później – zdaniem Jake’a Lee – Ozzy i Nikki wykonywali kolejne obrzydliwe rzeczy, na co jednak nie mógł już spokojnie patrzeć, zwłaszcza że w okolicach hotelowego basenu przebywali też inni goście, w tym rodziny z dziećmi.

Jak było naprawdę? Tego nigdy nie będziemy pewni – i to właśnie było, jest i będzie solą rock’n’rollowych legend.

d3nv5kt

Podziel się opinią

Share
d3nv5kt
d3nv5kt