Patrycja Markowska: "Napisałam kiedyś do Bedoesa"

SZK

W siódmym odcinku podcastu "Cały ten zgiełk" Grzegorza Betleja pojawiła się Patrycja Markowska. Wokalistka przyszła do studia opowiedzieć o nowym albumie "Wilczy pęd". Przy okazji postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na temat wychowywania czternastoletniego syna.

Patrycja Markowska - Cały ten zgiełk #7 ()

On twierdzi, że ja jestem mamą-kwoką i że wszyscy niby mu zazdroszczą, a nie wiedzą, że ja jestem w ogóle nie-rockandrollowa i próbuję go zawsze ustawiać powiedziała Patrycja Markowska o swoim synu. Ale czy mam odpuścić jego wychowanie? No myślę sobie, że kur*a, mogę mu nie proponować teraz tych mądrych filmów, bo on mi zawsze mówi, że puszczam mu takie ciężkie. Na przykład wczoraj widziałam znakomity film, "Bracia" - polski, o drugiej wojnie światowej, którzy pomagają Żydom podczas drugiej wojny - i płakałam na tym filmie siedem razy. Więc sobie myślę, że ten film może być za ciężki dla nastolatka, a z drugiej strony myślę "boże, on w tym necie na pewno już widział wszystko, co nie jest dla niego, a przy tym filmie to przynajmniej zobaczy coś, co go wzbogaci". Nie chcę odpuszczać jego wychowania – zaznaczyła wokalistka.

W trakcie wywiadu artystka opowiedziała też o swoich spostrzeżeniach na temat muzyki, której słuchają dzisiejsi nastolatkowie, w tym jej czternastoletni syn. On dorasta i słucha tego rapu coraz bardziej mądrego. I da się tam wyłuskać przepiękne rzeczy. Napisałam kiedyś do Bedoesa na Instagramie, bo usłyszałam utwór "Anarchia", który zaśpiewał w taki sposób, że mnie to powaliło. To jest jeden z najlepszych utworów, jakie w ostatnim czasie słyszałam – opowiedziała Patrycja Markowska. Ale generalnie wpada mi w uszy przekaz straszny: suczki, jaranie zioła, kasa, Dolce & Gabbana, fura. Kur*a, hello, to jest wszystko to, co ja mu potem wybijam z głowy. Że nie, że pokora, że skromność, że lepiej z biedakami w namiocie, ale zajebistymi, dowcipnymi, niż w pałacu z jakimiś bufonami nudnymi. No k**wa muszę to odkręcać. Że nie dragi, ale raczej sport. Że jest tyle miejsc, w których można mieć super adrenalinę i jakieś super flow i to niekoniecznie musi być jaranie zioła od rana do nocy. Ja rozumiem, że dorosły człowiek sobie zapali zioło raz na jakiś czas. Oczywiście ci raperzy nie są od tego, żeby wychowywać młodzież, ale ja jestem z zupełnie innej szkoły – podsumowała wokalistka.

Przy okazji Patrycja Markowska podzieliła się też opinią na temat zmieniających się realiów w muzyce. Ja jestem wychowana na tekstach Perfectu, gdzie każde słowo Bogdana Olewicza ważyło, każde jego słowo było ważne, już pomijam, że walczyli z komuną, że nadstawiali karku, to są w ogóle gigantyczne historie. Trudno się porównywać, bo są inne czasy, ale jednak jakaś odpowiedzialność za to, o czym się śpiewa, no fajnie gdyby była – powiedziała artystka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Logo - Wirtualna Polska
Logo - Wirtualna Polska