Rodzina wciąż realizuje wolę artysty

Rafał Pono Poniedzielski zmarł 6 listopada 2025 roku, pozostawiając po sobie nie tylko ogromny dorobek artystyczny, ale też rozdzierającą serca fanów pustkę. Przez pierwsze dni po jego odejściu rodzina zachowywała pełną ciszę. Jedyną aktywnością był zapowiedziany za życia Pono utwór "Żywa Legenda", który ukazał się 20 listopada — dokładnie tak, jak sobie tego życzył.

Bliscy podkreślali wcześniej, że publikacja singla była dla nich trudnym, ale koniecznym krokiem. W oświadczeniu napisali:

"Ta premiera była zaplanowana jeszcze za jego życia, a on wiedział, że utwór ukaże się 20 listopada. Uznaliśmy, że ten utwór powinien wybrzmieć zgodnie z jego zamysłem".

Po tym symbolicznym geście rodzina zaczęła realizować kolejne punkty pozostawione przez artystę — m.in. prezentację grafik i tryptyku, nad którymi Pono pracował w ostatnich miesiącach. To projekty, które miał zamiar pokazać publicznie i z których dochód, zgodnie z jego wolą, miał wspierać Michalinę.

Zbiórka i reakcje fanów. "Rozumiemy, że budzi to emocje"

To właśnie przy temacie wsparcia córki poruszenie wśród fanów okazało się największe. Wczoraj w social mediach Pono pojawiła się informacja o zbiórce prowadzonej przez mamę Michaliny. Odbiór był bardzo mieszany — od głosów wdzięczności i solidarności po komentarze sceptyczne, pełne pytań lub wątpliwości.

Dlatego dziś rodzina opublikowała kolejny wpis, w którym odniosła się do tych reakcji. Napisali:

"Zdajemy sobie sprawę, że nasze działania mogą budzić różne emocje. Wczoraj wspomnieliśmy o zbiórce, która powstała w odpowiedzi na liczne pytania o możliwość wsparcia Michaliny. Rozumiemy, że PONO cenił swoją prywatność i wiele aspektów jego życia mogło być mniej znanych. Ta inicjatywa jest otwartą możliwością dla tych, którzy chcą ten gest wykonać w swoim czasie i na własnych zasadach".

Jednocześnie zaapelowali o spokój i powstrzymanie się od osądów:

"Zachęcamy, by podchodzić do tego spokojnie i bez pochopnych ocen".

"Robimy to, czego on sam chciał". Dlaczego tak ważne było zabezpieczenie przyszłości córki?

Rodzina zaznaczyła wcześniej, że wszystkie obecne działania — zarówno publikacja "Żywej Legendy", jak i wprowadzenie do sprzedaży artystycznych prac Pono — są elementem planu, który raper przygotował przed śmiercią.

W oświadczeniu znalazły się słowa podkreślające priorytet artysty:

"Wszystkie nasze dalsze kroki to realizacja tego, co Rafał pragnął dla niej zbudować".

Podopieczni Pono powtarzają, że wsparcie Michaliny to nie decyzja wynikająca z impulsu czy presji, ale z jego własnych życzeń. Sam raper był bardzo zaangażowany w zabezpieczenie przyszłości córki, a rodzina — jak piszą — stara się wypełnić te plany najwierniej, jak potrafi.

Wdzięczność dla fanów. "Chcemy razem z Wami nieść dalej to, co było dla niego najważniejsze"

Na końcu wpisu bliscy Pono ponownie podziękowali za wszystkie wyrazy współczucia, wsparcia i obecności fanów:

"Dziękujemy, że jesteście z nami. Chcemy razem z Wami nieść dalej to, co dla niego było najważniejsze — z szacunkiem i odpowiedzialnością".

Podkreślili, że czas po śmierci artysty jest dla nich wyjątkowo trudny, a świadomość, że pamięć o nim wciąż jest żywa, daje im siłę.

Społeczność hip-hopowa jednoczy się w żałobie

Komentarze pod najnowszym oświadczeniem ponownie wypełniły słowa wsparcia. Fani piszą o ogromnym szacunku dla rodziny, o zrozumieniu dla ich decyzji, a także o tym, jak ważną postacią był Pono — dla kultury, dla sceny, dla kolejnych pokoleń słuchaczy.

Choć żałoba trwa, rodzina rapera stara się prowadzić jego sprawy z taką samą rozwagą, jak on sam. A społeczność — mimo różnych opinii — w zdecydowanej większości kieruje się jednym: troską o jego córkę i pamięć o legendzie polskiego hip-hopu.