Od Nashville do angielskiej prowincji
W ostatnich latach Plant zrealizował udany projekt z Alison Krauss, czego efektem był album "Raise The Roof" z 2021 roku – nominowany do nagrody Grammy. Współpraca ta miała miejsce w Nashville, jednak zupełnie inną drogę obrał nowy materiał. "Saving Grace" powstało w zupełnie innych okolicznościach – podczas lockdownu w małych miejscowościach angielskiej wsi. To właśnie tam, w odosobnieniu i spokoju, Plant rozpoczął współpracę z muzykami, którzy – podobnie jak on – szukali inspiracji w zapomnianych brzmieniach i emocjonalnych zakamarkach muzyki.
Muzyczna wspólnota – kto stoi za "Saving Grace"?
Nowy zespół Planta to pięciu muzyków o różnorodnym tle i wrażliwości. Suzi Dian (wokal), Oli Jefferson (perkusja), Tony Kelsey (gitara), Matt Worley (banjo, instrumenty smyczkowe) oraz Barney Morse-Brown (wiolonczela) – każdy z nich wnosi do projektu coś unikalnego. Przez sześć lat wspólnej pracy, zespół wypracował własny język muzyczny, łącząc elementy folkowe, bluesowe, gospelowe i akustyczne z subtelnym podejściem do aranżacji. Efektem tej współpracy jest album "Saving Grace" – dzieło różnorodne, głębokie i pełne atmosfery.
Tworzone przez lata, z dala od pośpiechu
Nagrania do "Saving Grace" rozpoczęły się w kwietniu 2019 roku i trwały aż do stycznia 2025. To nie był projekt realizowany na szybko – wręcz przeciwnie, był to długi, dojrzewający proces, w którym każda piosenka otrzymała tyle czasu, ile potrzebowała. Robert Plant i jego zespół samodzielnie zajęli się produkcją materiału, co jeszcze bardziej podkreśla osobisty charakter płyty. Każdy utwór niesie ze sobą ślady historii, inspiracji i chwil przeżytych wspólnie.
Nowe życie dla zapomnianych utworów
"Saving Grace" to nie tylko autorska twórczość Planta i jego zespołu, ale również interpretacje utworów, które na przestrzeni lat wykonywali inni artyści. Wśród nich znajdziemy m.in. kompozycje Memphis Minnie, Blind Willie Johnsona, Boba Mosleya (Moby Grape), a także współczesnych twórców jak The Low Anthem, Sarah Siskind, Martha Scanlan czy duet Mimi Parker i Alan Sparhawk z zespołu Low. To muzyka często zapomniana lub marginalizowana, ale dzięki nowej aranżacji – zyskująca zupełnie nową jakość. Plant wydobywa z niej głębię, nie tracąc szacunku dla jej źródeł.
"Saving Grace" – kolejny etap artystycznej podróży Planta
Nowy album to naturalna kontynuacja solowej ścieżki Planta, zapoczątkowanej takimi wydawnictwami jak "lullaby and... The Ceaseless Roar" (2014) i "Carry Fire" (2017). Jednak "Saving Grace" wyróżnia się spośród wcześniejszych projektów. Jest bardziej wspólnotowe, bardziej akustyczne, a zarazem bardziej osobiste. Plant nieustannie redefiniuje siebie jako artystę – i choć na zawsze pozostanie głosem Led Zeppelin, nie przestaje iść własną drogą. "Saving Grace" to dowód na to, że wiek nie musi ograniczać kreatywności – wręcz przeciwnie, może ją pogłębiać.
Premiera już 26 września
Album "Saving Grace" trafi do sprzedaży 26 września 2025 roku. Pierwsze zaprezentowane utwory sugerują, że będzie to materiał nastrojowy, subtelny i pełen emocji. To nie tylko kolejny album w dorobku Roberta Planta – to manifest muzycznej dojrzałości, zrodzony z potrzeby tworzenia czegoś autentycznego i szczerego. Dla fanów rocka, folku i bluesa to pozycja obowiązkowa, ale "Saving Grace" może też przyciągnąć tych, którzy szukają w muzyce prawdy i głębi.