Polskie przeboje, które zdefiniowały 2016 rok

Na polskiej scenie muzycznej 2016 rok należał do utworów, które do dziś uruchamiają natychmiastowy efekt nostalgii. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych hitów była "Cool Me Down" Margaret – piosenka, która idealnie oddawała letni klimat tamtego czasu. Taneczna, lekka i niezwykle chwytliwa, była obecna wszędzie: w radiu, klubach, galeriach handlowych i wakacyjnych playlistach. Dla wielu słuchaczy to właśnie ten utwór stał się symbolem beztroskiego lata 2016.

Z zupełnie innej strony emocji uderzała Agnieszka Chylińska i jej "Królowa łez". To była piosenka szczera, mocna i bardzo osobista, która trafiała do słuchaczy przeżywających trudniejsze chwile. "Królowa łez" pokazała, że polski pop w 2016 roku potrafił być dojrzały, refleksyjny i prawdziwy, a nie tylko radiowo lekki.

Ogromną popularnością cieszyła się również "Tamta dziewczyna" Sylwii Grzeszczak – dynamiczny, przebojowy utwór, który na długie tygodnie zdominował anteny radiowe. To była piosenka codzienności: poranków w radiu, jazdy samochodem, rodzinnych spotkań i letnich wyjazdów. Jej refren znał niemal każdy.

Taco Hemingway, PRO8L3M i nowa fala polskiego rapu

Rok 2016 był także momentem przełomowym dla polskiego rapu i całej miejskiej sceny muzycznej. To właśnie wtedy Taco Hemingway wydał swój pierwszy pełnoprawny album "Marmur", który bardzo szybko urósł do rangi jednego z najważniejszych wydawnictw dekady. Płyta stała się kroniką codzienności młodych dorosłych – pełną obserwacji, niedopowiedzeń i emocji balansujących między ambicją a zagubieniem. Jednym z najbardziej symbolicznych utworów z "Marmuru" był "Deszcz na betonie" – kawałek, który idealnie oddawał klimat miejskich nocy, samotnych spacerów i rozmów prowadzonych gdzieś pomiędzy blokami a światłami miasta.

Równolegle w 2016 roku ukazał się debiutancki album PRO8L3M zatytułowany "PRO8L3M", który na trwałe zmienił brzmienie polskiego hip-hopu. Oskar i Steez stworzyli świat mroczny, surowy i bezkompromisowy, mocno osadzony w estetyce lat 90., VHS-owych obrazach, nocnych przejazdach i miejskiej melancholii. Utwory takie jak "Molly""VHS" szybko stały się kultowe – cytowane, analizowane i słuchane obsesyjnie przez fanów. PRO8L3M zaproponował narrację zupełnie inną niż radiowy mainstream, ale jednocześnie niezwykle autentyczną, co sprawiło, że album momentalnie zyskał status kultowego.

Zagraniczne hity – globalny soundtrack 2016 roku

Równie silnie w pamięci zapisały się zagraniczne przeboje 2016 roku, które stworzyły uniwersalny soundtrack tamtego czasu. Jednym z najważniejszych utworów był "Starboy" The Weeknd feat. Daft Punk – mroczny, nowoczesny numer, który otworzył nowy rozdział w karierze artysty i idealnie wpisał się w estetykę połowy dekady.

Listy przebojów zdominował także Drake z "One Dance" – utwór, którego nie dało się uniknąć. Karaibskie inspiracje, minimalistyczny beat i hipnotyczny refren sprawiły, że piosenka była jednym z najbardziej rozpoznawalnych hitów 2016 roku. Podobny status osiągnęło "Closer" The Chainsmokers feat. Halsey – hymn letnich nocy, młodzieńczych relacji i nostalgicznych powrotów do przeszłości.

Rok 2016 należał również do tanecznej beztroski i radiowego optymizmu – "CAN’T STOP THE FEELING!" Justina Timberlake’a, "Cheap Thrills" Sii czy "Cake By The Ocean" DNCE były obecne dosłownie wszędzie. Z drugiej strony "Love Yourself" Justina Biebera pokazywało bardziej intymną, spokojną twarz popu.

Nie sposób pominąć "Stressed Out" Twenty One Pilots, które idealnie oddawało lęk przed dorosłością i tęsknotę za prostszymi czasami, ani "7 Years" Lukasa Grahama, skłaniającego do refleksji nad upływem czasu. Jednym z najbardziej symbolicznych numerów tamtego roku było także "I Took a Pill in Ibiza" Mike’a Posnera (SeeB Remix) – melancholijna, klubowa opowieść o sławie, pustce i rozczarowaniu.

"Przez twe oczy zielone"

Rok 2016 miał też swoje momenty absolutnie masowe, które wychodziły daleko poza ramy playlist. To właśnie wtedy ogromną popularność zdobyła piosenka "Przez twe oczy zielone" Zenka Martyniuka i zespołu Akcent – utwór, który stał się ogólnopolskim fenomenem i nieformalnym hymnem imprez, wesel oraz… wydarzeń sportowych. A tych w 2016 roku nie brakowało. Polska reprezentacja piłkarska podczas Euro 2016 we Francji dotarła aż do ćwierćfinału, gdzie po bezbramkowym remisie przegrała w rzutach karnych z Portugalią. Jak się później okazało, to właśnie Portugalczycy sięgnęli po mistrzostwo Europy, co tylko wzmocniło poczucie, że Polacy byli wtedy o krok od historycznego sukcesu.

Dlaczego rok 2016 wraca z taką siłą?

Nostalgia za 2016 rokiem to coś więcej niż sentyment do konkretnych piosenek. To tęsknota za czasem, gdy muzyka była wspólnym doświadczeniem, a nie tylko algorytmiczną propozycją. Hity z tamtego okresu wyznaczały rytm dni, wakacji i relacji, a ich dźwięki do dziś potrafią momentalnie przywołać konkretne obrazy i emocje.

Wystarczy kilka pierwszych taktów "Cool Me Down", "Deszcz na betonie", "One Dance" czy "Stressed Out", by wróciły wspomnienia sprzed lat. I właśnie dlatego rok 2016 tak często pojawia się w internetowych rozmowach – bo jego muzyka wciąż brzmi jak zapis czasu, do którego wielu z nas chciałoby wrócić choć na chwilę.