W podcaście Grzegorza Betleja Rosalie. opowiedziała o tym, że ostatni krążek, "IDeal" z 2020 roku, choć jest bliski jej sercu, to odstaje nieco od tego, co w głębi serca chciałaby robić artystka. [Tamta płyta] wprowadziła mnie w świat perfekcji, mimo że nigdy tak nie było, jakiegoś takiego świata bardzo eleganckiego, bardzo dziewczęcego. Ja w pewnym momencie po jakichś dwóch latach, tak naprawdę kiedy ona tylko wyszła, zauważyłam, że to nie do końca jestem ja: taka "odpimpowana", grzeczna, uśmiechająca się cały czas. Ja mam w sobie dużo emocji – mówi Rosalie.
Wokalistka przyznała przy okazji, że to, jak chce być postrzegana dziś, to w dużej mierze wynik jej przyglądania się postępującej sztuczności kreowanej w social mediach. To, że jesteś na Instagramie w domu i pokazujesz się z psem, pokazujesz się jak robisz śniadanie – it’s alright. Ale jeżeli chodzi o zdjęcia, jeżeli chodzi o wywiady, artykuły, to nagle pojawia się takie "okej, trzeba się wymalować, muszę pokazać, że dobrze wyglądam". I to nie jest tak, że [dzisiaj] jestem totalnie niewymalowana na tych zdjęciach, żeby nie było, ale myślę, że jestem mniej, niż kiedykolwiek. I tak samo jest na tym albumie [zapowiadanym "Motherlode" – przyp. red.], że ta żyła złota, o której mówię, to jest to, co było dawno schowane – dodaje wokalistka.
"Cały ten zgiełk" to cotygodniowy cykl rozmów Grzegorza Betleja z artystami polskiej sceny muzycznej. Dotychczas w programie gościli między innymi Szczyl, Viki Gabor, Monika Brodka czy Jan Borysewicz. Wszystkich odcinków posłuchasz TUTAJ, natomiast rozmowę z Rosalie znajdziesz poniżej.