Chaos na scenie i konsternacja publiczności

Kult od dekad przyciąga tłumy – zespół ma na koncie ogromny dorobek, a Kazik Staszewski jest jedną z najważniejszych postaci polskiego rocka. Nic więc dziwnego, że fani licznie stawili się na koncercie w Zielonej Górze. Szybko jednak okazało się, że coś jest nie tak.

Według wielu internautów wokalista od pierwszych minut miał problemy z dykcją, śpiewał "jakby bez siły", a momentami sprawiał wrażenie wyraźnie zagubionego. W relacjach przewija się stwierdzenie, że brzmiał jak "mocno niedysponowany wujek z wesela o czwartej nad ranem".

Atmosferę pogorszył moment, w którym Kazik zapytał gitarzystę, czy zagrają piosenkę o "dzieciach". Chodziło o kultowe "Gdy nie ma dzieci", jednak utwór pojawił się już… dwie piosenki wcześniej. Dla wielu widzów była to ostateczna kropla – część publiczności zaczęła kierować się do wyjścia.

Komentarze fanów: "Pierwszy raz wyszedłem z koncertu"

W sieci natychmiast pojawiła się lawina komentarzy. Ton większości z nich jest bardzo krytyczny:

"Towar niezgodny z opisem. Gdzie pisać o zwrocie za bilety?"

"Byłem i wyszedłem. Pierwszy raz w życiu."

"To nie był Kazik. A jeśli był, to w wersji bardzo zmęczonej."

"Tragedia, zero szacunku dla fanów. Zespół próbował ratować sytuację, ale nie dało się tego słuchać."

"Jeżdżę na koncerty od 30 lat, pierwszy raz wyszłam. Nie mogłam patrzeć."

Wideo opublikowane później w mediach społecznościowych – fragment występu przy utworze "Wódka" – również spotkało się z mocną krytyką. Wielu komentujących zasugerowało, że wybór właśnie tego nagrania jest niefortunny, a nawet symboliczny.

Nagrania z koncertu tylko podsycają dyskusję

W sieci masowo pojawiają się urywki z występu. Na niektórych Kazik wyraźnie myli tekst lub gubi wątek podczas krótkiej przemowy do publiczności. Na innych dźwięki są nierówne, a wokal "rozpływa się" w nagraniu.

Lokalne media zaczęły już kontaktować się z managementem Kultu, próbując uzyskać komentarz i wyjaśnienie sytuacji. Na razie jednak nie opublikowano żadnego oficjalnego stanowiska.

Fani czekają na reakcję artysty

Pośród głosów oburzenia pojawiają się też bardziej wyważone opinie, wskazujące, że każdy artysta może mieć gorszy dzień. Jednak większość komentujących jest zgodna – koncert w Zielonej Górze był jednym z najsłabszych w karierze zespołu, a fani mają prawo czuć się zawiedzeni.

Wielu z nich oczekuje choćby krótkiego wyjaśnienia sprawy. Część osób domaga się też rekompensat, argumentując, że wydarzenie było "kompletnie inne niż obiecywano".

Sprawa żyje w mediach społecznościowych i z pewnością będzie miała ciąg dalszy – zwłaszcza jeśli pojawią się kolejne nagrania lub oficjalne oświadczenie ze strony zespołu.