Skolim mówi wprost, że nigdy nie miał żony ani ceremonii, o której mógłby ktoś pisać w czasie przeszłym. Jak podkreśla, historia o "byłej żonie" to jeden z przykładów tego, jak internet potrafi tworzyć własne narracje.
"Nie było ślubu, bo nie mogło go być"
Artysta zwraca uwagę, że skoro nie doszło do ślubu, to nie było też zapraszania kogokolwiek na wesele. Dla niego to oczywiste, a jednocześnie zdumiewające, jak łatwo takie informacje zaczynają funkcjonować jako fakty.
Prywatność jako świadomy wybór
Skolim przyznaje, że celowo chroni swoje życie osobiste. Nie pokazuje bliskich w mediach i nie zamierza budować zasięgów na relacjach rodzinnych.
Dlaczego nie pokazuje dzieci
W rozmowie zaznacza, że nie rozumie potrzeby robienia z dzieci "kontentu". Podkreśla, że to jego osobista granica, której nie zamierza przekraczać, choć nie krytykuje innych za inne decyzje.
Jedna osoba przed kamerą
Z uśmiechem dodaje, że jedyną osobą z rodziny, która naprawdę lubi kamerę, jest jego babcia. Reszta woli pozostać poza światłem reflektorów.