Skolim przyznaje, że informacja o tym, iż Edyta Górniak tańczy do jego piosenek, była dla niego ogromnie budująca. Jak mówi, to moment, w którym dociera do niego, że jego muzyka funkcjonuje poza wszelkimi podziałami gatunkowymi i pokoleniowymi.
Wspólne spotkanie poza kamerami
Artysta zdradził, że miał okazję spotkać się z Górniak również prywatnie. Wspomina ją jako osobę niezwykle ciepłą, bez dystansu i pozy. Podkreśla, że była to zwyczajna rozmowa przy kawie, bez show-biznesowej otoczki.
Szacunek ponad podziałami
Skolim zaznacza, że szczególnie ceni takie gesty, bo pokazują, że środowisko muzyczne może się wzajemnie wspierać, zamiast budować mury. Dla niego to dowód, że muzyka naprawdę łączy.
Inspiracja, nie presja
Jednocześnie podkreśla, że takie słowa nie powodują u niego presji. Traktuje je raczej jako motywację do dalszej pracy, a nie punkt odniesienia czy zobowiązanie.