Skolim przyznaje, że często rozpoznaje fanów, którzy regularnie pojawiają się na jego występach. Zna ich pseudonimy, historie i emocje, z jakimi przychodzą na koncerty.
Muzyka jako wspólnota
Artysta podkreśla, że koncert to nie tylko występ, ale spotkanie. Dla niego liczy się energia i autentyczna wymiana emocji.
Zmęczenie, które daje satysfakcję
Choć tempo bywa wyczerpujące, Skolim zaznacza, że to właśnie koncerty napędzają go najbardziej.
Brak dystansu
W rozmowie mówi wprost, że nie chce być artystą "z plakatu". Woli normalność i bezpośredni kontakt.
Frajda ponad strategią
Model grania dużej liczby koncertów jest dla niego wyborem serca, a nie wyłącznie kalkulacją biznesową.