Artysta przyznaje, że coraz częściej obserwuje sytuacje, w których ludzie są zmuszani do jednoznacznego opowiedzenia się po jednej ze stron. Jego zdaniem to prowadzi do konfliktów i zamyka drogę do dialogu.
"Pośrodku" zamiast skrajności
Skolim mówi, że najlepiej czuje się właśnie pomiędzy skrajnymi narracjami. Nie oznacza to braku poglądów, lecz próbę zrozumienia różnych perspektyw.
Wiara, polityka i etykiety
Artysta zauważa, że w Polsce bardzo łatwo przypisać komuś cały zestaw cech na podstawie jednej deklaracji. Jego zdaniem to uproszczenie, które krzywdzi ludzi.
Muzyka jako przestrzeń spotkania
Skolim podkreśla, że na jego koncertach spotykają się osoby o bardzo różnych poglądach. Wspólna zabawa pokazuje mu, że porozumienie jest możliwe.
Zmęczenie konfliktem
Na koniec przyznaje, że najbardziej męczy go fakt, iż Polacy często jednoczą się dopiero w sytuacjach kryzysowych. Jego zdaniem warto budować wspólnotę na co dzień, a nie tylko w obliczu zagrożenia.