Skolim podkreśla, że po latach intensywnej pracy i setkach koncertów nie czuje potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Jak zaznacza, najważniejsze jest dla niego to, by dalej robić muzykę na własnych zasadach i nie zgubić radości, która od początku była motorem napędowym jego kariery.
Bez presji wielkich deklaracji
Artysta przyznaje, że nie planuje swojej przyszłości w formie sztywnej strategii rozpisanej na lata. Zamiast tego woli reagować na to, co przynosi życie, zachowując elastyczność i otwartość na nowe doświadczenia. Jego zdaniem to właśnie brak presji pozwala tworzyć rzeczy autentyczne.
Frajda ważniejsza niż oczekiwania
Skolim nie ukrywa, że oczekiwania wobec niego są dziś większe niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie podkreśla, że nie zamierza podporządkowywać swojej twórczości cudzym wyobrażeniom. Jeśli coś przestaje sprawiać mu przyjemność, traci sens — niezależnie od potencjalnych zysków czy zasięgów.
Wolność jako największa wartość
W rozmowie z WP artysta wyraźnie zaznacza, że ogromnym komfortem jest dla niego niezależność. Brak konieczności dostosowywania się do decyzji dużych struktur pozwala mu działać spokojniej i bardziej intuicyjnie, bez ciągłego oglądania się na trendy czy aktualne mody.
Energia, która wciąż jest
Skolim podkreśla, że mimo intensywnego trybu życia wciąż czuje w sobie energię do grania koncertów i spotkań z ludźmi. Kontakt z publicznością pozostaje dla niego jednym z najważniejszych elementów tej drogi i nie zamierza z niego rezygnować.
Sukces rozumiany po swojemu
Na koniec artysta zaznacza, że sukces nie jest dla niego liczbą wyświetleń ani miejscem w rankingu. To raczej możliwość robienia tego, co daje satysfakcję, przy jednoczesnym zachowaniu spokoju i równowagi w życiu prywatnym.