Skolim przyznaje, że jego strategia opiera się na mniejszej marży i dużym wolumenie klientów. Jak mówi, woli zarobić mniej na litrze, ale zbudować miejsce, do którego ludzie chcą wracać.

Ruch zamiast maksymalnego zysku

Artysta opisuje sytuacje, w których na stacji ustawia się kolejka kilkudziesięciu aut. Dla niego to dowód, że obrany kierunek działa.

Przemyślany wizerunek

Skolim podkreśla, że zależało mu również na estetyce. Stacje mają być przyjazne, nowoczesne i kojarzyć się z jakością, a nie prowizorką.

Zaufanie jako kapitał

Jak zaznacza, najważniejsze jest to, że ludzie zaczynają ufać marce sygnowanej jego nazwiskiem. To dla niego większa wartość niż jednorazowy zysk.

Plany bez pośpiechu

Artysta nie zdradza szczegółowych planów ekspansji, ale jasno daje do zrozumienia, że stawia na rozwój krok po kroku.