Skolim podkreśla, że od początku zależało mu na stworzeniu ekipy opartej na zaufaniu, a nie hierarchii. Jak mówi, nie chce być postrzegany jako szef, który wydaje polecenia z góry, lecz jako część zespołu, który wspólnie pracuje na efekt.

Mały skład zamiast wielkich sztabów

Artysta porównuje swoją sytuację do innych projektów, przy których pracują dziesiątki osób. Jak zaznacza, u niego większość decyzji zapada w wąskim gronie, co pozwala działać szybciej i bardziej intuicyjnie.

Premie i docenianie

W rozmowie z WP Skolim zdradza, że stara się realnie doceniać swoich współpracowników, również finansowo. Dla niego to element lojalności i budowania długofalowych relacji.

Rodzinna atmosfera

Artysta podkreśla, że dobra atmosfera w zespole przekłada się bezpośrednio na koncerty i energię na scenie. Jeśli ludzie czują się dobrze poza nią, publiczność to wyczuwa.

Wspólna odpowiedzialność

Skolim zaznacza, że sukces nie jest zasługą jednej osoby. To efekt wspólnej pracy i wzajemnego wsparcia.