Artysta przyznaje, że scena to jego naturalne środowisko. Kontakt z publicznością, wspólne śpiewanie i atmosfera koncertów sprawiają, że nie odczuwa znużenia nawet przy tak napiętym grafiku.
Koncert jako sens pracy
Skolim mówi wprost, że granie koncertów jest dla niego najważniejszym elementem kariery. To tam widzi bezpośrednią reakcję ludzi i czuje, że jego muzyka spełnia swoją rolę.
Często zamiast wielkoformatowo
W rozmowie zdradza, że słyszał sugestie, by ograniczyć liczbę występów i postawić na duże hale. On jednak woli częste koncerty w mniejszych miejscach i bliski kontakt z publicznością.
Publiczność bez granic wieku
Artysta przytacza anegdoty z koncertów, na których bawią się osoby w każdym wieku. Dla niego to dowód, że muzyka potrafi łączyć pokolenia.
Brak "scenicznego zmęczenia"
Skolim podkreśla, że nie odczuwa potrzeby ucieczki od sceny. Wręcz przeciwnie — im więcej koncertów, tym większą czuje motywację.