Szczyl: "Ostatnią potrzebną rzeczą jest legalizacja marihuany"

SZK

W dziewiątym odcinku podcastu "Cały ten zgiełk" Grzegorza Betleja pojawił się Szczyl. Raper przyszedł do studia opowiedzieć o swoim nowym singlu, "Promil". Przy okazji opowiedział też o tym, co myśli na temat promowania przez gwiazdy alkoholu i narkotyków.

Cały ten zgiełk #9 Szczyl (Licencjodawca)

W trakcie programu Szczyl podkreślił, że nie używa marihuany, która jest dziś szalenie popularna wśród młodzieży. Dla mnie to jest tak durny narkotyk. Ostatnią dla mnie potrzebną rzeczą jest legalizacja marihuany. Osobiście nigdy bym nikogo nie powstrzymał przed legalizacją. Ale w ogóle mnie nie obchodzi ten narkotyk, jest ogłupiający – powiedział Szczyl. Niepodważalne jest to, że jest to "gateway" drag. Sto procent. Znam masę ludzi, która po trawie weszła dalej. Zaczyna się od trawy i tyle. Często tak jest bardzo. Nie mówię, że ona jest powodem, ale często tak jest. A dwa, że jest to tak spopularyzowane jako coś cool. A sam jarałem mnóstwo trawy i miałem przez to problemu na bani, typu: zwiechy, ciężej formułowałem zdanie, kompletowanie, to był hardkor, przez to mam ogromne problemy z pamięcią, a wcześniej tak nie miałem, jak mam po tym czasie jarania trawy – dodaje artysta. 

W rozmowie pojawił się przy okazji wątek zatrzymania Maty za posiadanie marihuany. Choć rozmówcy zgodzili się co do faktu, że w kraju, w którym wiele ciężkich przestępstw uchodzi płazem, posiadanie marihuany nie powinno być traktowane jako najgorsze zło, to Szczyl zauważył, że promowanie jej nie może skończyć się dobrze. Żadna z tych rzeczy [alkohol i narkotyki – przyp. red.] nie jest dobra. To nie jest dobra rzecz ani potrzebna. To są używki – zarówno trawa, jak i alkohol i papierosy. Trawa na przykład – z ciekawostek, z tego, co ja się dowiedziałem po swoich przygodach płucnych – bardziej szkodliwa, jeżeli chodzi o jakieś odmy, niż papierosy – mówi raper. Niech każdy robi, co chce, ale dla mnie to jest dziwna akcja, że masz legalną marihuanę, legalną trawę medyczną. Jest już dostępna, możesz ją mieć. Nie wiem w tym momencie w czym jest problem w tym kraju. Dzieciaki mają teraz na bani, że trawa jest największym problemem tego kraju, a nie masa innych: rodzin pokrzywdzonych, wojna za granicą. Dzieją się naprawdę powalone rzeczy, a tematem przewodnim u dzieciaków jest trawa – podkreśla Szczyl. Niech każdy, kto chce, jara. Ja piję, więc wcale nie jestem lepszy. Po prostu nie jestem za takim popularyzowaniem. Ja nie mówię każdemu, żeby chlał, a raczej nagrywam piosenkę, że to jest słabe – dodaje artysta.

Całej rozmowy ze Szczylem posłuchasz poniżej:

Logo - Wirtualna Polska
Logo - Wirtualna Polska