Trwa ładowanie...
holderName
the flaming lips

The Flaming Lips szykują koncerty w kulach do zorbingu

Zespół The Flaming Lips ma dobry sposób na zachowanie dystansu społecznego na swoich koncertach. Zarówno muzycy jak i fani będą zamykani w kulach do zorbingu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wayne Coyne, wokalista The Flaming Lips, w kuli do zorbingu
Wayne Coyne, wokalista The Flaming Lips, w kuli do zorbingu
holderName

Zorbing to sport, zabawa, rozrywka i sposób na integrację w gronie znajomych. Polega na staczaniu się zbocza lub spływaniu w rwącej rzece czy strumieniu w nadmuchanej, plastikowej kuli. Kula wykonana jest z wytrzymałego i odpornego na uszkodzenia materiału i składa się z dwóch warstw. W Polsce najczęściej kule do zorbingu można zobaczyć na festynach i wesołych miasteczkach.

Słuchaj stacji Alt Club w Open FM!

Zespół The Flaming Lips od lat używał kul do zorbingu na swoich koncertach. Do tej pory jednak tylko członkowie grupy wchodzili do gumowych kul na scenie. Pandemia koronawirusa podsunęła grupie pomysł, że zorbing może być świetnym sposobem na zachowywanie dystansu społecznego. Kilka prób takich występów wypadło pomyślnie, m.in. w programie Stephena Colberta, którego fragment możecie zobaczyć poniżej.

Najlepsza muzyka alternatywna w Open FM!

holderName

Teraz zespół pracuje nad tym, jak zastosować ten motyw w trakcie całej trasy koncertowej. Problematyczne podobno jest, co zrobić z fanami, którzy chcieliby na chwilę wyjść z koncertu chociażby po to, by skorzystać z toalety. Wayne Coyne, wokalista The Flaming Lips, przyznał jednak, że już pracują nad tym, jak to rozgryźć.

Ciekawe jak taki sposób zabezpieczania wpłynie na ceny biletów na koncerty The Flaming Lips. Koszt jednej kuli do zorbingu to ok. 5000 zł. Po każdym koncercie kilka z nich prawdopodobnie wymagałoby drobnych napraw i z pewnością dezynfekcji.

Jak Wam się podoba taka metoda zachowywania dystansu społecznego? Dajcie znać w komentarzach.

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName