Nagranie, od którego wszystko się zaczęło

27 grudnia w mediach społecznościowych pojawiła się transmisja na żywo z wydarzenia określanego jako romski ślub Viki Gabor. Film opublikował Bogdan Trojanek - muzyk i działacz romski, prywatnie dziadek Giovaniego, który według jego relacji miał zostać mężem wokalistki. Na nagraniu poinformował, że ceremonia odbyła się w Krakowie i została przeprowadzona zgodnie z romską tradycją oraz zasadami romanipen.

Wideo błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i stało się jednym z najgorętszych tematów dnia. Internauci i media zaczęli analizować każdy szczegół - od słów Trojanka po kadry z samej ceremonii.

Zaskoczenie i milczenie artystki

Viki Gabor od lat konsekwentnie chroni swoje życie prywatne. W wywiadach rzadko poruszała temat relacji, dlatego informacje o ślubie były dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Sama artystka początkowo nie zabierała głosu, a jej manager Oskar Laskowski ograniczył się do krótkiego komentarza: "nie potwierdzam, nie zaprzeczam".

Brak jednoznacznego stanowiska tylko zwiększył zainteresowanie sprawą i podsycił spekulacje.

Dlaczego nagrania zniknęły z sieci?

Jeszcze tego samego dnia Bogdan Trojanek poinformował, że usuwa wszystkie materiały związane z ceremonią. Tłumaczył, że nie spodziewał się aż tak silnej i negatywnej reakcji internautów. Podkreślał, że zarówno Viki, jak i jego wnuk bardzo przeżyli falę hejtu, jaka pojawiła się w komentarzach.

W kolejnych wypowiedziach zaznaczał również, że młodzi znają się od dawna, a cała ceremonia miała charakter tradycyjny i rodzinny, a nie medialny.

Romska tradycja a polskie prawo

W dyskusjach wokół sprawy często pojawiał się też wątek formalny. Warto przypomnieć, że ślub zawarty wyłącznie zgodnie z romską tradycją nie ma mocy prawnej w Polsce. Aby małżeństwo było uznane przez państwo, konieczna jest ceremonia cywilna w urzędzie stanu cywilnego. Ten fakt był wielokrotnie podkreślany przez media relacjonujące całą sytuację.

Viki Gabor zabiera głos

Po kilkunastu godzinach milczenia głos w sprawie zabrała w końcu sama Viki Gabor. Na swoim Instagramie potwierdziła, że rozpoczęła nowy etap w życiu, jednocześnie precyzując, że jest zaręczona. "Tak, zaręczyłam się i jestem mega happy" - napisała, studząc część plotek i porządkując narrację wokół wydarzeń.

Jej wpis jasno pokazał, że medialne doniesienia o ślubie były uproszczeniem bardziej złożonej sytuacji.

Muzyka wciąż najważniejsza

Choć prywatne życie artystki na chwilę znalazło się w centrum uwagi, Viki Gabor pozostaje jedną z najpopularniejszych wokalistek młodego pokolenia. Jej utwory niezmiennie cieszą się dużą popularnością wśród słuchaczy radia online. Twórczości piosenkarki można słuchać m.in. w kategorii Pop w Open FM.

Na dziś wiadomo jedno - sprawa romskiej ceremonii Viki Gabor ma wiele wątków, ale sama artystka jasno daje do zrozumienia, że chce skupić się na muzyce i własnym szczęściu, pozostawiając prywatność poza medialnym szumem.