Wakacje to intensywny czas dla gwiazd disco polo. Liczba imprez plenerowych w całej Polsce jest tak duża, że zespoły przejeżdżają nasz kraj wzdłuż i wszerz, grając kolejne koncerty. Koniec sierpnia to tradycyjny czas dożynek i to właśnie na dożynkach w miejscowości Strumiany koło Sieradza doszło do zdarzenia, które Etna opisała potem na swoim Instagramie. Do wokalistki pod samą scenę najpierw podszedł pijany mężczyzna z dzieckiem i zakłócał koncert, krzycząc ciągle "Etnaaa". Po koncercie natomiast, podając się za rodzinę artystki, podszedł do niej, poprosił ją o zdjęcie, a swojemu dziecku zaczął tłumaczyć, że Etna jest jego ciocią.

Strumiany dziękuję! Znowu kolejna historia z fanami po koncercie… Najpierw pijany! pan, z dzieckiem na rękach, podszedł w trakcie koncertu pod same schodki sceny i darł się w niebogłosy: Etna! Etnaa! Etnaaa! Udało mu się podejść pod scenę, bo powiedział ochronie, że jesteśmy rodziną … potem, gdy robiłam z nim zdjęcie i wzięłam na ręce to dziecko, pan mówi do dziecka: zobacz, to ciocia… zostawię to bez komentarza, choć nie, jeden malutki: zawsze to lepsze, niż dostać jajkami na scenie. Co za czasy! Co za ludzie! - napisała Etna na swoim Instagramie.

Fani Etny oprócz nielicznych wyjątków raczej się tą sytuacją nie przejęli. W komentarzach pod filmem przeważają te o tym, że Etna wygląda świetnie, że zagrała świetny koncert i jest najlepsza.