Trwa ładowanie...

Zupełnie nowe oblicze Nataszy Urbańskiej [Open FM Podcast]

Choć Natasza Urbańska na scenie jest już od dwudziestu pięciu lat, dziś mówi, że dopiero teraz może zaprezentować swoje dojrzałe oblicze. Dorosła – jak przyznaje – do pokazywania tego, co tkwi w niej od bardzo dawna. I rozpoczyna współprace, o które fani musicali, w których dotychczas była widywana, nie mogli jej podejrzewać: najpierw pracował z nią Ten Typ Mes, teraz przyszła kolej na Macieja Maleńczuka.

Share
Natasza Urbańska (fot. Maciej Nowak / materiały prasowe)
Natasza Urbańska (fot. Maciej Nowak / materiały prasowe)
dwzypri

Spotykamy się tuż po premierze najnowszego singla, „Psie łzy”, który nagrała i w którym zaśpiewała z Maciejem Maleńczukiem. Choć w Nataszy wciąż drzemie potężny wokal, dziś jest nie do poznania: zmieniła nie tylko wygląd zewnętrzny, ale też styl muzyczny, w którym wydaje się poruszać zupełnie swobodnie.

Choć rozmawiamy sporo o jej muzyce, to w trakcie naszego spotkania pojawiają się zaskakujące wątki: mieszkania na wsi i hodowania kur, wychowania córki w skomplikowanych czasach przesyconych dostępem do internetu, a także o pandemii i jej wpływie na każdy aspekt życia. Udaje nam się też powspominać legendarny spektakl „Metro”, wyreżyserowany przez jej męża, Janusza Józefowicza, który wypromował nie tylko samą Nataszę, ale też mnóstwo wielkich gwiazd: między innymi Edytę Górniak i Katarzynę Groniec.

dwzypri

Całej rozmowy z Nataszą Urbańską posłuchacie TUTAJ, natomiast poniżej wybraliśmy kilka fragmentów z wywiadu, by zachęcić Was do sięgnięcia po całość.

Grzegorz Betlej: Do twojego poprzedniego singla, „Ile”, tekst napisał Ten Typ Mes. A teraz, w „Psich łzach”, wystąpiłaś z Maciejem Maleńczukiem. Takich współprac jeszcze u ciebie nie było.

Natasza Urbańska: Jeszcze nie, ale otwieram się, szukając nowych inspiracji i obserwując artystów na polskiej scenie. I tak naprawdę tworzą się teraz wymarzone duety. Cieszę się, że ci artyści, których poprosiłam o współpracę, wyrazili na to chęć. Przy Maćku doszło do zderzenia dwóch różnych światów, byłam bardzo ciekawa tego spotkania, bo cenię go jako bezkompromisowego artystę, który jest chyba najmocniejszą osobowością na polskiej scenie muzycznej. To typ buntownika. Jest też do bólu szczerym poetą, który ma naprawdę mocny kręgosłup. Zastanawiałam się długo, czy przyjmie propozycję, więc cieszę się, że tak mocno zaangażował się w ten projekt.

Medialnie wygląda na człowieka, z którym ciężko pójść na kompromis.

W rozmowie jest przemiłym gościem z ogromnym poczuciem humoru i z dystansem do siebie oraz tego, co robi. Ja też go znam z telewizji i widzę, że jest silną osobowością, ale prywatnie to bardzo fajny człowiek: totalnie konkretny, który przychodzi i wie czego chce, ale z drugiej strony nie ma tego chłodu, który widzimy w wywiadach.

Kiedy usłyszałem singiel „Psie łzy” pomyślałem, że to coś zupełnie innego od tych dźwięków musicalowych, z których mogłem cię dotąd znać.

Jestem osobą poszukującą. Teraz jestem na ostrym muzycznie zakręcie. Ale dojrzałam chyba już do tego, żeby pokonać ten zakręt. Jestem ponad dwadzieścia lat na scenie, mam zapamiętane choćby inne metody śpiewania, jestem przyzwyczajona na przykład do tego, że w teatrze jednego dnia staję się Polą Negri, że śpiewam swing czy jazz, że czasem dotykam rocka. Ale dotąd szukałam swojego stylu. Może się wydawać, że to skok na głęboką wodę, ale to jest wyjęte z wnętrza mnie, bo gdzieś to we mnie siedziało.

dwzypri

Co sprawiło, że przy okazji nowych singli postanowiłaś sama sobie być wydawczynią?

Myślę poważnie o swojej muzyce i o tym, co chcę powiedzieć. Wiem też, że niezależne radzenie sobie jest trudne, bo przecież od lat gram w teatrze niezależnym, na który nie mają wpływu żadne władze, myśmy nigdy nie dostawali na przykład dotacji. I to oczywiście jest trudne wyzwanie, ale z drugiej strony nikt nam w tym teatrze nie dyktuje tego, co i jak mamy grać. Artyści tam są niezależni i mogą proponować swoją, nienarzuconą wizję. Więc bycie własną wydawczynią polega na tym, że nikt mi niczego nie może narzucić, włożyć w jakieś ramy, sugerować jaka mam być. Dorosłam już do momentu, w którym ja sama decyduję o finalnym efekcie, to ja sama wybieram muzyków, ale też ja sama odpowiadam za to, czy muzyka osiągnie sukces – a jeżeli będzie porażka, to również ja poniosę tego konsekwencje.

NATASZA & Maciej Maleńczuk - Psie Łzy

To ciekawe również w kontekście tego, że przez cały świat przetacza się dyskusja o prawach kobiet – o temacie, który już dawno powinien być zupełnie oczywistym.

W mojej pracy nigdy nie doświadczyłam na przykład seksizmu. Ale oczywiście, że jasnym jest, że temat dzielenia na to, czy jesteś kobietą czy mężczyzną, w ogóle nie powinien istnieć, bo albo dobrze wykonujesz swoją pracę, albo nie…

dwzypri

…dla ciebie to również musi być istotnym tematem, bo przecież w tym świecie, poza tym, że sama jesteś kobietą, wychowujesz córkę, która jest już nastoletnią kobietą.

Ten świat zaczyna się robić bardzo skomplikowany i mam nadzieję, że te dziwne pomysły szybko odejdą. Wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy mamy prawo do wolnego wyboru. Szkoda, że cały czas tkwimy w takich realiach i że się z tym boksujemy, a najgorsze, że nie mamy widoku na gładkie z tego wyjście.

A boksujesz się też z tym, że twój świat – jak słyszałem – to taki, w którym najchętniej wyrzuciłabyś cały internet do kosza na śmieci, nie pasuje do świata córki, w którym wszystko dzieje się online?

Nie da się z tym boksować, trzeba to ogarnąć. To bardzo trudne, bo mi się wydawało kiedyś, że to jest do opanowania, aż przyszła pandemia. I teraz widzę, że dopiero po zajęciach, które i tak już są online, moja córka wskakuje jeszcze bardziej do świata online. Wiesz, teraz dzieci są pozamykane od roku w domach, więc muszą mieć ze sobą kontakt. Rodzic, choćby nie wiadomo jak był wspaniały, młodzieżowy i eksperymentujący, nie zastąpi nastolatkowi kontaktu z rówieśnikami. Myślę, że to zupełnie normalne, naturalne od lat, a dziś żyjemy po prostu w innym świecie. Nie mogę córce nie dać swobody, bo się zbuntuje, a przecież sama tej swobody potrzebuje. Powiem ci więcej: nie możemy być hipokrytami, bo ja sama wchodzę do internetu: jako Natasza-matka jestem tym światem niezainteresowana, ale jako osoba na scenie muszę być zaangażowana w internecie, na przykład w social mediach. Moja menadżerka bardzo mnie w tym odciąża, ale – szczególnie w pandemii – muszę mieć kontakt z fanami, a to najłatwiejsze właśnie w wersji internetowej

dwzypri

Poprzednimi gośćmi podcastów Open FM byli m.in.: Grubson, Krzysztof Zalewski, Margaret, Pola Rise czy Natalia Przybysz. Rozmów z nimi możecie posłuchać TUTAJ. Natomiast całą rozmowę z Nataszą Urbańską znajdziecie także poniżej.

Natasza Urbańska - zupełnie nowe oblicze [Open FM Podcast]

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dwzypri

Podziel się opinią

Share
dwzypri
dwzypri