W piątym odcinku Śledztwa Mirek odnajduje kolejne ofiary Agaty i Jana. Wraca też do sprawy tajemniczej śmierci wspólnej znajomej Agaty i Joanny. Czy ktoś mógł maczać w tym palce?
Do Joanny Contessy, której opowieść poznaliśmy w poprzednich odcinkach Śledztwa, dołączają dwie inne kobiety – Jadwiga i Janina. Mirek nazywa je trzema paniami „J”; wszystkie w podobny wieku, co Agata, inteligentne, z klasy średniej. Wydawałoby się, że nie dają sobie w kaszę dmuchać. Jak to się stało, że wraz ze swoimi bliskimi dały się omotać i uwierzyły w serię kłamstw?
W poprzednim odcinku wyszło na jaw, że doktor Grzegorz Religa nigdy nie korespondował z Joanną ani nie zalecał jej zdalnie żadnych kuracji. Co więcej, Agaty ani Jana nie znał. Teraz okazuje się, że kardiolog nie był jedyną znaną osobistością, na którą powoływało się małżeństwo.